Z ostatniej chwili: profesor Hwang Woo-Suk, o którym już kiedyś pisałem w kontekście jego wyczynów, czytaj: fałszowania wyników naukowych (twierdził, że udało mu się sklonować ludzkie zarodki, co okazało się kłamstwem), został dzisiaj uznany przez południowokoreański sąd w Seulu winnym zarzucanych mu czynów. Jakie to były dokładnie zarzuty, tego notatka prasowa Timesa nie precyzuje, ale można podejrzewać, że oskarżono go co najmniej o oszustwo. Hwang Woo-Suk został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy. Za zbrodnię, której dokonał na nauce, powinno się go chyba za to napiętnować…
4 komentarzy w dniu “Temida nierychliwa ale sprawiedliwa”
Trackbacks/Pingbacks
-
-
Czerwiec 9, 2010
[...] pewnego oszusta Posted on Czerwiec 9, 2010 by Rafał Wspominałem w październiku zeszłego roku o profesorze Hwangu Woo-Suku, w kontekście wyroku koreańskiego sądu skazującego go za [...]
-
-
Czerwiec 29, 2010
[...] w październiku zeszłego roku o profesorze Hwangu Woo-Suku, w kontekście wyroku koreańskiego sądu skazującego go za [...]









Październik 26, 2009 @ 22:15
Ciekawe jaki procent publikacji opiera się na sfałszowanych (choć w części) badaniach. Względnie łatwo to wyśledzić, jeśli ktoś chwali się osiągnięciami, w które trudno uwierzyć.
Ale gdybym sobie na kartce papieru napisał ścieżkę syntezy do jakiegoś ciekawego produktu naturalnego, dobrał warunki dla poszczególnych etapów (tak aby wydajności wahały się w granicach 70-98%), wrzucił ze dwa nowe reagenty, jedną nową reakcję kluczową i wysłałbym to do Tetrahedron Letters (lub do innego czasopisma gdzie nie wymagają danych eksperymentalnych)… Odrobina wprawy i przyjęli by to. Nie takie rzeczy przyjmowali (nie mówię tu o sobie ;) ).
Październik 27, 2009 @ 09:56
Kiedyś w wypiskach wspominałem taką pracę z PLoS ONE bodajże, sprzed kilku miesięcy, na temat tego, ilu badaczy kłamie w swoich wynikach. To oczywiście było porównanie tego, co naukowcy sami twierdzą – czyli ilu się przyznaje do co najmniej tzw. minor misconduct of research, a ilu rzeczywiście dopuszcza się uchybień – bazując na spostrzeżeniach ich kolegów z pracy itd. I wyszło, że chyba jedna trzecia, czy coś koło tego. Z tym, że należy pamiętać, że minor misconduct to może być np. usunięcie z grafu jednego punktu pomiarowego na 200 wykonanych, a może to być celowe usunięcie 5 z 10. I chociaż w obu przypadkach jest to godne potępienia, to jednak w pierwszym jest mniejsza szansa, że to zafałszuje wynik, niż w drugim.
Jak to wygląda z syntezami, tego nie wiem. Ale wyobrażam sobie, że zwłaszcza przy presji, jaka jest kładziona na publikowanie, a jednocześnie biorąc pod uwagę jak trudno jest jedną dobrą syntezę zaprojektować i wykonać (z dobrą wydajnością), w tej dziedzinie będzie dochodziło do mniejszych lub większych malwersacji.