Rafała wypiski z prasy

Zaczynam powoli wracać do siebie (po długiej chorobowej nieobecności intelektu, który błąkał się w obłokach. Dobrze jednak znowu być w domu) i nadrabiać zaległości z nowinkami. Na pierwszy ogień jednak poszły moje specjalizacyjne tematy, które nie zawsze nadają się na tego bloga, więc ciągle jeszcze wypisków nie za wiele. Niemniej jednak, w tym tygodniu będzie słów kilka o laterynie (nie mam pojęcia, czy to poprawna polska nazwa), czyli – na fali doniesień o koniach zamęczanych przez dorożkarzy w Krakowie oraz w Tatrach – o tym, jak konie chłodzą się podczas wysiłku; trochę z życia naukowca, czyli o tym, jak publikacje w pismach o wysokim impact factor wpływają na ocenę prac innych badaczy; słów kilka o kolorze oczy Mikołaja Kopernika (czyli badania, o których Jakub wspominał zaledwie dwa tygodnie temu); o arcyistotnym problemie długości dnia na Saturnie oraz o tym, jak gra na pianinie może być lekarstwem na bolączki chipów mikrocieczowych (microfluidic chips).

1. Otóż lateryna (latherine) – to białko produkowane przez konie, znajdujące się ich pocie i ślinie. Wyczerpujące studium na jego temat opublikowała w PLoS ONE w maju grupa badaczy brytyjskich. Okazuje się, że to będące surfaktantem białko zmniejsza napięcie powierzchniowy wody (potu) przez co zwiększa jej powierzchnię parowania wspomagając proces chłodzenia organizmu w czasie wysiłku. Dodatkowo pomaga koniom uporać się z niezbyt przyjaznym jedzeniem – nikt bowiem nie lubi chyba wcinania suchej karmy. Lateryna najwyraźniej pełni także rolę w nawilżaniu jedzenia. Więcej o badaniu możecie znaleźć w:

„Latherin: A Surfactant Protein of Horse Sweat and Saliva”, Rhona E. McDonald, Rachel I. Fleming, John G. Beeley, Douglas L. Bovell, Jian R. Lu, Xiubo Zhao, Alan Cooper, Malcolm W. Kennedy, PLoS ONE 4(5): e5726; DOI: 10.1371/journal.pone.0005726; (29 May 2009)

2. Także w PLoS ONE ukazała się właśnie praca na temat tego, jak posiadania publikacji w czasopiśmie o wysokim impact factor wpływa na recenzję prac innych badaczy. A wpływa tak, jak się można tego było spodziewać – autorzy, którzy mieli publikacje w pismach takich jak Nature czy Science mają tendencję do bycia znacznie bardziej krytycznymi niż autorzy, którzy takich publikacji nie posiadają. Czyli wygląda na to, że nagle im się standard podnosi (albo jest to klasyczny przypadek osobnika, który chce by inni cierpieli, jak on sam cierpiał…).

„Does Publication in Top-Tier Journals Affect Reviewer Behavior?”, Lonnie W. Aarssen, Christopher J. Lortie, Amber E. Budden, Julia Koricheva, Roosa Leimu, Tom Tregenza, PLoS ONE 4(7):e6283; DOI: 10.1371/journal.pone.0006283; (21 Jul 2009)

3. W najnowszym PNAS artykuł naukowców z Polski o kolorze oczu Mikołaja Kopernika. O badaniach donosiła już polska prasa, ale wreszcie przyszedł czas na poważną publikację naukową. Wyczerpująca analiza genetyczna szczątków wykazała, że są torzeczywiście szczątki Kopernika. Tylko więc czekać, kiedy je przeniosą na Wawel.

„Genetic identification of putative remains of the famous astronomer Nicolaus Copernicus”, Wiesław Bogdanowicz, Marie Allen, Wojciech Branicki, Maria Lembring, Marta Gajewska and Tomasz Kupiec, Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America 106(30): 12279 – 12282; DOI: 10.1073/pnas.0901848106 (28 Jul 2009)

4. Tu krótko: najnowszy Nature donosi, że dzień na Saturnie jest o pięć minut krótszy niż dotychczas sądzono. Jestem pewien, że aby dokonać tego odkrycia zaprzężono do roboty całe bataliony nowinek technologicznych i potężny aparat komputerowy, jednak nie mogę się powstrzymać od parsknięcia śmiechem (i będę się za to smażył w piekle). Mój świat runął w gruzy, bo Saturnianie mają o 5 minut snu mniej…

„Planetary science: Windy clues to Saturn’s spin”, Adam P. Showman, Nature 460: 582-583; DOI: 10.1038/460582a (29 Jul 2009)

5. I tu wreszcie coś z mojej działki: chipy mikrocieczowe (microfluidic chips). Technologia z wielką przyszłością, przenosząca analizę chemiczną na nowy poziom (w dół, mocium Panie, w dół). Laboratorium zamknięte na chipie wielkości pudełka od zapałek. Jest tylko jedno „ale”. Aby taki chip działał, musi być podłączony do hydrauliki (pomp, detektorów itd.), których zminiaturyzować tak łatwo się nie da. I oto możliwe rozwiązanie jednego z problemów prezentuje się w PNAS: grupa zaproponowała urządzenie, w którym prędkości przepływu nie są kontrolowane przez zewnętrzne pompy, ale przez komory czułe na… rezonans akustyczny. Pozostaje odpowiedni dobór nut i hulaj dusza, piekła nie ma!

„Acoustically driven programmable liquid motion using resonance cavities”, Sean M. Langelier, Dustin S. Chang, Ramsey I. Zeitoun and Mark A. Burns, Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America; DOI: doi: 10.1073/pnas.0900043106 (20 Jul 2009)

Add to FacebookAdd to DiggAdd to Del.icio.usAdd to StumbleuponAdd to RedditAdd to BlinklistAdd to TwitterAdd to TechnoratiAdd to FurlAdd to Newsvine

Advertisements

3 Comments

  1. Teraz już tylko donośnie Lab-On-Chip – zgadzam się z Tobą w 100% tylko poprzednio już nie chciałem się rozpisywać :). W analityce, czego niektórzy nie rozumieją, zawsze trzeba przeliczać nakłady na zyski… I w zasadzie chyba najważniejsze są dobre parametry rozdzielania, małe ilości zużytego analitu i odczynników np. derywatyzujących itd itd… Teraz napisałeś o pompach strzykawkowych ale również detekcja przy zastąpieniu optyki/spektro na detektory elektrochemiczne daje się świetnie miniaturyzować, chociaż te pierwsze też. Ale tak jak piszesz – to na wiele godzin dyskusji :)

    Lubię

  2. Rzeczywiście, nie zwróciłem uwagi na to, że nazwa jest taka nieco ten tego :)

    Co do IF – ciekawy fakt z publikacji: bardziej krytyczne ocenianie prac innych nie ma związku z wiekiem oceniacza. Czyli starszy nie znaczy bardziej upierdliwy. Nawet więcej – mając do wyboru dwóch recenzentów o podobnym prestiżu, ja bym wybrał starszego, bo jest większa szansa, że będzie miał więcej doświadczenia w publikowaniu w mniej ważnych journalach – a dzięki temu może i spojrzy łaskawszym okiem.

    Z Saturna się nie śmiej – ja już przestałem. Niby takie nic, ale publikację w Nature mają dzięki temu…

    Co do Lab-on-chip: mógłbym o tym mówić i mówić. Dość wspomnieć, że po pierwsze pewne rzeczy da się jednak zminiaturyzować – i widziałem już pierwsze czytniki point-of-care (czyli sensory służące np. do oznaczania stężenia glukozy we krwi, które pacjent z dajmy na to cukrzycą może zastosować w domu, a potem wyrzucić, bo kosztują grosze/centy), a po drugie, nawet jeśli nie da się zminiaturyzować całego systemu, to jednak sama część analityczna (np. rozdział chromatograficzny) przebiegająca na chipie może tak zyskać, jeśli chodzi o jakość, wydajność, szybkość, że rekompensuje to fakt, że do używania chipu potrzeba pompy (najczęściej zresztą są to pompy strzykawkowe, a one nie są aż takie duże).

    Lubię

  3. Ad. 1 – Sama nazwa związku nie zachęca ale badania warte uwagi z kilku nawet powodów…

    Ad. 2 – To jak mówią klasycy „oczywista oczywistość” i nie tylko chodzi o publikacje z wysokim IF ale również tytuły i stopnie naukowe, a także stanowiska uczelniane!
    Sam przecież znasz takich doktorów i doktorki…

    Ad. 3 – :) Mogę tylko dodać – a nie mówiłem… A co do przenosin na Wawel, to jeszcze się o tym nie mówi ale kto wie?

    Ad. 4 – Zajebista informacja, późno już trochę ale chyba zadzwonię do kilku znajomych z tym newsem! Toż to odkrycie „na miarę naszych możliwości” – znów pozwolę sobie sparafrazować, chociaż tym razem innych klasyków…

    Ad. 5 – Ja się kiedyś (chyba nadal też) bardzo fascynowałem mikroanalizą i całą dziedziną Lab-On-Chip. Trochę się zawiodłem jak kiedyś na konferencji zadałem pytanie o to co pozwoliłeś sobie skomentować – czyli o pompy i „dodatki” i okazało się, że to jest takie pół albo ćwierć Lab-On-Chip. Chociaż dobre i to – myślę, że ta dziedzina będzie się jeszcze bardzo dynamicznie rozwijać w przyszłości…

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s