Rafała wypiski z prasy

A w tym tygodniu przeczytacie (nareszcie, najświeższe wieści powracają :)) o półwieczu SETI; o elektronicznym nosie do wykrywania toksycznych gazów; o zagrożeniach płynących z terapii komórkami macierzystymi (ach, więc jednak są jakieś!); a na koniec o tym, że rośliny też mogą się przyczyniać do globalnego ocieplenia. Smacznego!

1. 19 września 1959 w Nature ukazał się artykuł pt.”W poszukiwaniu międzygwiezdnego kontaktu”, który dał początek potężnemu ruchowi w nauce, a następnie programowi SETI (poszukiwanie inteligencji pozaziemskich), który, mimo że wyśmiewany był przez wielu (nie pomógł mu specjalnie słynny wzór Drake’a), trwa po dziś dzień, a od czasów upowszechnienia internetu bierze w nim udział niespotykana ilość osób prywatnych (ok. 3 milionów) poprzez inicjatywę SETI@home. W tym tygodniu SETI obchodzi więc swoje pięćdziesiąte urodziny, a tygodnik Nature poświęca temu tematowi kilka tekstów w najnowszym numerze:

„SETI at 50”, Editorial, Nature 461: 316; DOI:10.1038/461316a (17 Sep 2009)

„An alien concept”, F. Kaplan, Nature461: 345-346; DOI:10.1038/461345a (17 Sep 2009)

„Answers from the event horizon”, M.D. Rivera, Nature 461: 438; DOI:10.1038/461438a (17 Sep 2009)

2. Grupa badaczy ze Stanów Zjednoczonych opisuje w ostatnim numerze Nature Chemistry prosty sensor chemiczny, który ma służyć do wykrywania toksyn. Sensor to prosta macierz pokryta różnymi barwnikami, które – sumarycznie – pozwalają na wyrywanie 19 różnych toksycznych chemikaliów używanych w przemyśle. Odczyt odbywa się przez zmianę koloru poszczególnych pigmentów. Zmiany są obserwowane w ciągu dwóch minut od kontaktu chemikaliów z sensorem i reagują na ilość chemikaliów stanowiącą zagrożenie dla życia. Urządzenie, w mojej opinii, idealne może nie jest, ale jest proste i zapewne tanie…

Reprinted by permission from Macmillan Publishers Ltd: Nat Chem, 1: 562- 7 © 2009
Reprinted by permission from Macmillan Publishers Ltd: Nature Chem, 1: 562- 7 © 2009

„An optoelectronic nose for the detection of toxic gases”, Sung H. Lim, Liang Feng, Jonathan W. Kemling, Christopher J. Musto  &  Kenneth S. Suslick, Nature Chemistry 1: 562-7; DOI:10.1038/nchem.360 (13 Sep 2009)

3. Wiele się mówi o tym, że jedynym ratunkiem dla mnóstwa pacjentów są nowatorskie, innowacyjne (i drogie, aczkolwiek nie o tym mowa) terapie, takie jak terapie wykorzystujące komórki macierzyste. I oczywiście nikt nie może temu zaprzeczyć. Nie należy jednak zapominać, że i te terapie, zwłaszcza jeśli nie przykłada się szczególnej uwagi to pewnych marginesowych aspektów – takich, które wydają się być bez związku, a koniec końców mogą mieć ważkie konsekwencje – mogą dla pacjenta być większym zagrożeniem niż pożytkiem. Obrazuje to przykład dzieciaka, którego leczono w Moskwie taką nowoczesną (i eksperymentalną) terapią na chorobę neurodegenracyjną. I nie istotne jest nawet to, czy zadziałała – dzieciak bowiem załapał się na inną nieprzyjemność, na raka mózgu i rdzenia kręgowego, którym najprawdopodobniej został zarażony podczas terapii. Więcej na ten temat, oraz o tym, jak takie terapie uczynić bardziej bezpiecznymi dla pacjentów, przeczytać możecie w eseju Rahula Jandiala i Evana Snydera:

„On guard against cancer”, R. Jandial & E.Y. Snyder, Nature Medicine 15(9): 999-1001; DOI:10.1038/nm0909-999 (Sep 2009)

„Donor-Derived Brain Tumor Following Neural Stem Cell Transplantation in an Ataxia Telangiectasia Patient”, Ninette Amariglio, Abraham Hirshberg, Bernd W. Scheithauer, Yoram Cohen, Ron Loewenthal, Luba Trakhtenbrot, Nurit Paz, Maya Koren-Michowitz, Dalia Waldman, Leonor Leider-Trejo, Amos Toren, Shlomi Constantini, Gideon Rechav, PLoS Med 6(2): e1000029; DOI:10.1371/journal.pmed.1000029 (17 Feb 2009)

4. Tak, tak, wygląda na to, że nie wszystkiemu winne miliardy aut krążących po naszej planecie! Wszystko to wina drzew (i dlatego należy je wyciąć!). Żarty żartami, ale w istocie wszystko wskazuje na to, że rośliny mają swój wkład w ocieplenie klimatu. Węglowodory wydzielane przez niektóre rośliny – takie jak np. pineny, które odpowiadają za przepiękny zapach drzew iglastych – są utleniane w atmosferze, a produkty tego utleniania biorą udział w tworzeniu cząsteczek aerosolu, które zmieniają właściwości chmur. Innymi słowy to, w jaki sposób i gdzie powstają chmury, oraz jakiego rodzaju chmury to są, może zależeć od substancji produkowanych przez iglaki. Początkowo sugerowano, że może to akurat powodować ochłodzenie klimatu – tego rodzaju związki są produkowane przez drzewa, gdy temperatura rośnie, powodując większą kondensację, zwiększając współczynnik odbicia chmur i ogólnie powodując ochłodzenie (rodzaj negatywnego sprzężenia zwrotnego). Ostatnie badania wykazują jednak, że proces nie jest tak prosty, jak się wydaje – w grę wchodzi skomplikowana interakcja z całym ekosystemem – i w rezultacie sprzężenie zwrotne może i istnieje, ale najprawdopodobniej w przeciwnym kierunku, w stronę ocieplenia klimatu. Więcej o tym fascynującym procesie znajdziecie w:

„Atmospheric chemistry: Thwarting the seeds of clouds”, P.J. Ziemann, Nature 461: 353-4; DOI:10.1038/461353a (17 Sep 2009)

„New particle formation in forests inhibited by isoprene emissions”, Astrid Kiendler-Scharr, Jürgen Wildt, Miikka Dal Maso, Thorsten Hohaus, Einhard Kleist, Thomas F. Mentel, Ralf Tillmann, Ricarda Uerlings, Uli Schurr  &  Andreas Wahner, Nature 461: 381-4; DOI:10.1038/nature08292 (17 Sep 2009)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s