Showtime!

Medal noblowski /www.wikipedia.org
Medal noblowski /www.wikipedia.org

Tak więc to jest ten czas w trakcie roku, na który zawsze czekam z niecierpliwością – otóż zbliża się data rozdania naukowych Oskarów. Od przyszłego poniedziałku począwszy Komitet Noblowski będzie rozdawał przez kolejny tydzień prezenty. Na „Niedowiarach”, blogu naukowym Polityki, Jacek Kubiak już zaczął coroczną zabawę w zgadywanie, kto Nobla w tym roku dostanie. Zaczął od medycyny i fizjologii, jako dziedziny jemu bliskiej. Mnie bliska jest chemia i okolice, więc słów kilka o potencjalnych laureatach, których nazwiska od lat szlifują półki na noblowskim rynku. Oczywiście jest na pewno wielu, którzy zasługują, a których nie wymienię (i znając moje szczęście tegoroczny laureat będzie zapewne w tym gronie), ale nie sposób oczywiście wymieniać zawsze wszystkich zasłużonych…

Typy mam cztery. Dwóch panów zasłużyło się badaniami nad białkami opiekuńczymi – w brzydkim spolszczeniu zwane też czaperonami – i ich rolą w fałdowaniu białek. Panowie ci to Urlich Hartl z Instytutu Maxa Plancka oraz Arthur Horwich z Yale. Ich współpraca pod koniec lat 80. zaowocowała publikacją w Nature opisującą odkrycie mitochondrialnego białka szoku cieplnego, Hsp60. Od tamtej pory, Horwich poświęcił się niemal całkowicie rozwikłaniu tajemnicy czaperonów, ze szczególnym uwzględnieniem okrętu flagowego tej rodziny białek – słynnego bakteryjnego GroEL. Hartl także spędził znaczną część swojej późniejszej kariery badając czaperony występujące w cytozolu. Innym z jego obecnych zainteresowań badawczych jest toksyczność białek z ogonem poliglutaminowym (takich, jak opisywana przeze mnie niedawno huntingtyna) w chorobach neurodegeneracyjnych.

Dwóch kolejnych kandydatów to panowie ze Stanów. Przykro mi, że nie typuję na żadną panią, ale to nie dlatego, że jestem seksistą. Po prostu w chemii nie ma – a przynajmniej ja nie znam – tak wyrazistej postaci, jaką jest na przykład Vera Rubin dla fizyki (która nota bene jest od lat mocnym typem na Nobla fizycznego za jej prace nad rotacją galaktyk, które potwierdziły istnienie ciemnej materii). Jest to ojciec mikrofluidyki (mikrocieczy, mikro-diabli-wiedzą-jak-to-jest-po-polsku?, mikrosystemów analitycznych), George Whitesides z Uniwersytetu Harvarda. Jego grupa obecnie prowadzi badania bardzo zróżnicowane, wszystkie jednak sięgające w dół skali – nanotechnologia, proteomika, wspomniana właśnie mikrofluidyka – pełną listę znajdziecie na stronie grupy. Ogólnie wygląda na to, że czego się George nie dotknie, zamienia się w złoto. I być może właśnie w tym roku przyniesie mu złoty noblowski medal. Drugi petent to Richard Zare z konkurencyjnego Uniwersytetu Stanforda, słynny głównie dzięki swoim pracom nad chemią laserów (spektroskopie itp.). W chwili obecnej jego grupa zajmuje się rozwojem różnych spektroskopii, a także działa w kierunku badań biologicznych na poziomie pojedycznych komórek przy użyciu mikrosystemów analitycznych. Nawiasem mówiąc, Whitesides działa w tym kierunku również. No i oczywiście nasza grupa też działa w tym kierunku, ale nam raczej Nobel nie grozi :)

Tak więc to są moje typy. Jeśli rozbiję bank, to stawiacie mi obiad.

Żeby nie było jednak (mi) tak wesoło, słów jeszcze kilka o tym, co w internecie szumi. A szumi sieć, że podziela moje zdanie – zwłaszcza w kwestii Whitesidesa i Zare. Mam podejrzenie, że panowie od czaperonów prędzej by się załapali na Nobla medycznego… Wymieniany jest też Harry Noller (rozwiązanie struktury rybosomu, o dziwo nie ma o nim strony w angielskiej wiki – opadła mi szczęka; jest za to grupa wsparcia na facebooku), Martin Karplus (wkład w NMR), Harry Gray (transfer elektronowy), Richard Heck (oczywiście za reakcję Hecka…) czy wreszcie Sumio Iijima (za nanorurki).

Żeby zakończyć gdzieś tę litanię: Thomson Reuters (instytucja, która odpowiada między innymi za diabelski impact factor) opracował własną metodę typowania opartą na ilości cytowań w ostatniej dekadzie. I według tego rankingu typami na ten rok są Michael Graetzel (transfer elektronowy, komórki słoneczne, nanomateriały), Jacqueline Barton, Bernd Giese, Gary Schuster (ta trójka pracuje obecnie nad reakcjami rodnikowymi w systemach biologicznych, czyli nad destrukcją i naprawę DNA – temat jak widać w ostatnichlatach popularny) oraz Benjamin List (kataliza organiczna, ale gość za młody jest). Jak widać tutaj nic się ze mną nie pokrywa.

A jaka będzie rzeczywistość przekonamy się w przyszłą środę. Już mnie ciarki przechodzą…

„A Nobel prize”, editorial, Nature Chemistry 1: 509; DOI: 10.1038/nchem.372 (2009)

„Biography of Arthur L. Horwich”, Tinsley H. Davis, PNAS 101(42): 15002-4; DOI: 10.1073/pnas.0406924101 (12 Oct 2004)

„Mitochondrial heat-shock protein hsp60 is essential for assembly of proteins imported into yeast mitochondria”, Cheng MY, Hartl FU, Martin J, Pollock RA, Kalousek F, Neupert W, Hallberg EM, Hallberg RL, Horwich AL, Nature 337(6208): 620-5 (16 Feb 1989)

A Quest for Fun„, profile of Richard Zare, Anal Chem 79(21): 7945–7 DOI: 10.1021/ac071983m (1 Nov 2007)

http://science.thomsonreuters.com/nobel/nominees/#chemistry

Add to FacebookAdd to DiggAdd to Del.icio.usAdd to StumbleuponAdd to RedditAdd to BlinklistAdd to TwitterAdd to TechnoratiAdd to FurlAdd to Newsvine

Advertisements

4 Comments

  1. Nie no, wiadomo. Dlatego przecież na wstępie zaznaczyłem, że wielu osób, które powinno się wymienić jednym tchem – nie wymienię. Ponieważ ja akurat pracuję z białkiem opiekuńczym i stosuję techniki rozwijane przez Zare i Whitesidesa, więc akurat ci kandydaci mi się pierwsi nasuwają. Ale wiadomo, że inne zdanie będzie miał chemik organik, a jeszcze inne – chemik ‚spektroskopik’ i tak dalej, i tym podobne. Ja czekam na wypowiedź Jakuba, jako chemika analityka sądowego – ciekaw jestem, kogo on by obstawiał…

    Lubię to

  2. Horwichowi i Hartlowi po prostu się należy, ale jak zaznaczyłem, Noble różnymi ścieżkami chadzają i być może dostaną z medycyny. A być może nie dostaną nigdy.

    No ale jakby dostał Zare albo Whitesides, to przecież nie za białeczka. Ja, jako chemik (pseudo:)) analityk, sekunduję im ogromnie. Obu panom, chociaż sercu memu bliższy jest Whitesides (a rozumowi Zare, więc remis).

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s