Rafała wypiski z prasy (spóźnione nieco)

Normalnie wzruszyłem się. Wszedłem na blogasa, patrzę, a tu dwa razy więcej odwiedzin niż zazwyczaj, mimo że nic ostatnio nie opublikowałem. Sumienie zaczęło mnie gryźć, więc postanowiłem jednak zrobić wypiski, mimo że w tym tygodniu pewnie i tak będzie dużo do czytania z okazji Nobli i w ogóle ;)

Tak więc w tym tygodniu, z lekkim opóźnieniem przeczytacie o tym, co wykończyło T. Reksia; o próbach wyjaśnienia efektu placebo; o energooszczędnych wegorzach; o tym, jak łatwo i wydajnie transportować próbki w skali nano (czyli trochę autoreklamy); o kolejnym sensorze ratującym życie; i na koniec o p53 – nieśmiertelnym białku i nieśmiertelnym temacie…

1. Na wielu spośród zachowanych skamieniałości Tyrannosaurusa rexa można zaobserwować liczne zmiany patologiczne na dolnej szczęce. Do tej pory często przypisywano to skutkom promienicy – bakteryjnemu zakażeniu kości, bądź też opisywano je jako rany wojenne, pochodzące od ugryzień przez inne osobniki. Jednak według pracy opublikowanej zaledwie kilka dni temu w piśmie PLoS ONE, takie zmiany patologiczne mogą wskazywać na pasożytniczą ptasią infekcję, trychomonadozę (rzęsistkowicę). Objawy są podobne do występujących u współczesnych ptaków chorych na tę chorobę. Uczeni wskazują na kilka ciekawych konsekwencji tego znaleziska. Po pierwsze, tyranozaury nie były przodkami ptaków, co wskazuje na to, ze zakażenie nie tylko było międzygatunkowe, ale i „międzygromadowe”, co bynajmniej nie jest tak częste, jakby się to mogło wydawać (i dlatego też każdy przypadek grypy zwierzęcej atakującej ludzi traktuje się z taką uwagą…). Po drugie, choroba prawdopodobnie stała się szybko endemiczna, a rozprzestrzeniała się w populacji tyranozaurów na skutek albo zjadania ofiar zarażonych przez pierwotniaka albo nawet na skutek przypadków kanibalizmu. Wreszcie, wiele wskazuje na to, że przynajmniej niektóre z badanych osobników, zmarły na skutek tej infekcji, najprawdopodobniej przez zagłodzenie na śmierć. Wniosek z tego taki: nawet bycie dużym i groźnym nie czyni nikogo odpornym na zagrożenia. Słonia powalić może nawet mrówka.

„Common Avian Infection Plagued the Tyrant Dinosaurs”, Ewan D. S. Wolff, Steven W. Salisbury, John R. Horner, David J. Varricchio, PLoS ONE 4(9): e7288; DOI: 10.1371/journal.pone.0007288 (30 Sep 2009)

2. Trzech naukowców amerykańskich rozwodzi się w artykule w ostatnim Clinical Pharmacology & Therapeutics nad tym, jak neuroobrazowanie może pomóc nam zrozumieć działanie substancji placebo. Bo że efekt jest i działa, to wiemy, ale pozostaje nieodkrytą tajemnicą, dlaczego organizm po zażyciu tabletek z cukrem zachowuje się, jakby miały działanie terapeutyczne… Badania przy użyciu PET i funkcjonalnego MRI mogą przybliżyć nas do zrozumienia tego zjawiska. Z drugiej jednak strony może sie też okazać, że na każdą uzyskaną odpowiedź pojawi się pięć nowych pytań…

„Neuroimaging Placebo Effects: New Tools Generate New Questions”, J.M. Jarcho, E.A. Mayer and E.D. London, Clinical Pharmacology & Therapeutics 86(4): 352–4; DOI: 10.1038/clpt.2009.126 (2009)

3. Grupa badaczy z Teksasu opisuje w swojej pracy w PLoS Biology strętwokształtną rybę elektryczną, która wyraźnie jest bardziej efektywna w oszczędzaniu energii niż my. Produkcja sygnału elektrycznego jest oczywiście bardzo energochłonna, dlatego ryby z gatunku Sternopygus macrurus (nie tylko te, ale te akurat zostały opisane) zwiększają moc produkowanego pola elektrycznego nawet o 40% w szczególnych okolicznościach , czyli wtedy, kiedy jest im to naprawdę potrzebne – w nocy oraz aby komunikować się z innymi osobnikami tego gatunku. Czyli nawet ryba potrafi! A ja wciąż nie mogę wychować moich współlokatorów tak, żeby nie zostawiali telewizora na stand-by…

„Circadian and Social Cues Regulate Ion Channel Trafficking”, Michael R. Markham, M. Lynne McAnelly, Philip K. Stoddard, Harold H. Zakon, PLoS Biology 7(9): e1000203; DOI: 10.1371/journal.pbio.1000203 (29 Sep 2009)

4. Prawie zapomniałem, ale na szczęście sobie przypomniałem :) Otóż opublikowaliśmy zaledwie tydzień temu pracę w Chemical Communications, w której pokazaliśmy w jaki sposób można, wykorzystując nową technologię mikrokropli – tak to się chyba nazywa, chociaż jestem niemal pewien, że nie ma jeszcze adekwatnego polskiego słownictwa – łączyć różne techniki analityczne on-line, off-line, jakbyście sobie tylko nie życzyli, nie martwiąc się o utratę analitu i/lub uzyskanego już rozdziału. Ogólnie powiem tylko, że każdy chemik analityk powinien na to rzucić okiem, bo chociaż na razie jest to tylko publikacja proof-of-principle, to samo rozwiązanie jest niezwykle ekscytujące. Ja sam, jak zobaczyłem po raz pierwszy, że działa, to prawie zawału dostałem, tak mi ciśnienie skoczyło.

„Droplet-based compartmentalization of chemically separated components in two-dimensional separations”, X. Z. Niu, B. Zhang, R. T. Marszalek, O. Ces, J. B. Edel, D. R. Klug and A. J. deMello, Chem. Commun.; DOI: 10.1039/b918100h (2009)

5. Czujnik wykrywający i oznaczający ilościowo pięć różnych bakteryjnych i roślinnych toksyn jednocześnie został opisany przez grupę państwa Dorner w ostatnich numerze Analyst. Grupa wyprodukowała wysoce specyficzne przeciwciała przeciwko toksynom takim tak rycyna czy botulina, które zostały wykorzystane do stworzenia fluorescencyjnego testu wykrywającego te substancje z olbrzymią czułością.

„Simultaneous quantification of five bacterial and plant toxins from complex matrices using a multiplexed fluorescent magnetic suspension assay”, Diana Pauly, Sebastian Kirchner, Britta Stoermann, Tanja Schreiber, Stefan Kaulfuss, Rüdiger Schade, Reto Zbinden, Marc-André Avondet, Martin B. Dorner and Brigitte G. Dorner, Analyst 134: 2028-39; DOI: 10.1039/b911525k (2009)

6. Z okazji 30-lecia odkrycia p53 – białka pełniącego niesamowicię istotną rolę w zaprogramowanej śmierci komórek (apoptozie), a co za tym idzie także często uwikłanego w ten czy inny sposób w patogenezę raka – pismo Nature Reviews Cancer poświęciło mu w ostatnim czasie wiele uwagi. Miałem polecić jeden z artykułów, ale po przejrzeniu spisu treści, polecam właściwie cały numer, bo wygląda na to, że co artykuł, to ciekawszy. W razie braku dostępu do pisma służę pomocą.

Nature Reviews Cancer 9 (2009)

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s