Poradnik randkowy

źródło: flickr; Skley (CC BY-ND 2.0)
źródło: flickr; Skley (CC BY-ND 2.0)

Wyobraźcie sobie taką sytuację: idziecie na pierwszą (ewentualnie drugą) randkę/kolację z (być może w przyszłości) miłością Waszego życia. Chcecie ten czas spędzić dobrze, w miłej atmosferze i bez zgrzytów. No bo przecież koniec końców ona/on może kiedyś być matką/ojcem Waszego dziecka. Szukacie miejsca, które będzie przyjazne Wam obojgu. Upewniacie się, że muzyka pasuje jej/jemu, no bo przecież każdy chce zrobić jak najlepsze wrażenie, a niektóre gatunki muzyki mogą zabić najlepszy nastrój. Co Wam pozostaje do rozsądzenia na koniec? Jedzenie!

Może to dziwnie zabrzmieć – chociaż ostatecznie pewnie każde z Was ostatecznie przyzna, że tak to wygląda w rzeczywistości – ale jedną z najważniejszych decyzji jakie będziecie musieli podjąć na pierwszej randce to strategia wyboru jedzenia. I w tym szaleństwie jest metoda, którą – w wykonaniu studentów – prześledziło dwoje badaczy z Uniwersytetu Cornella.

Wszyscy wiemy, że niektóre potrawy na randkę pasują lepiej, a inne gorzej. Niektóre rodzaje jedzenia są wręcz pożądane, bo znane jako (prawdziwe czy nie, mniejsza z tym) afrodyzjaki. Szparagi. Ostrygi. Trufle. Truskawki z szampanem. O tym wszyscy wiemy. Ale oczywiście nie zawsze podążamy tym śladem. Niemniej jednak są pewne prawidłowości zależne od płci.

Dana Amiraian i Jeffery Sobal przeprowadzili ankietę wśród studentów, aby sprawdzić, co też skłonni są oni zamawiać do jedzenia na randkach. Należy jednak zaznaczyć, że są to wyniki oparte głównie o studentów pierwszego i drugiego roku, co z pewnością nie jest bez znaczenie (ze względu na przykład na dostępny im budżet). Okazało się, że dziewczęta chętniej niż chłopcy zamawiają owoce morza i sałatki. Chłopcy natomiast, jak na prawdziwych drapieżników przystało, częściej sięgają po mięso i napoje alkoholowe (to pewnie dla lepszego trawienia/dla kurażu). Jedzenie śmieciowe na randkach tolerowane najwyraźniej nie jest: pizza, przekąski (chipsy przyszły i tym podobne, czyli snacks) oraz kanapki dopuszczalne są tylko w razie apokalipsy, gdy nic innego dostępne nie jest.

Badacze sprawdzili też, czego absolutnie nie należy, zdaniem studentów, jeść na randce. Chyba że liczymy się z katastrofą. I od razu widać świeżooddechową prawidłowość. Pierwsze miejsce na liście okupuje czosnek. Dość zaskakująco cebula wylądowała dopiero na siódmym miejscu – po m.in. jedzeniu z fast foodu, burgerach (najwyraźniej w Stanach to nie to samo) oraz – o dziwo – makaronie (ale tylko w przypadku pań).

Można więc oskarżać młodzież, że nie wie, co to jest dobre jedzenie, że się źle prowadzi i żywi plastikiem. Jednak gdy przychodzi co do czego, a stawką staje się życie ich nienarodzonych dzieci (i nieodbytych ślubów), okazuje się, że jednak potrafią odkryć rozkosze podniebienia…

„Dating and eating. Beliefs about dating foods among university students”, Dana E. Amiraian and Jeffery Sobal, Appetite 53(2): 226-32; DOI: 10.1016/j.appet.2009.06.012 (Oct 2009)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s