Bigosie! Nadciągam!

Czyli kolejny raz blog będzie nieaktywny (bądź bardzo mało aktywny) przez najbliższy tydzień. Jadę bowiem do domu, najeść się polskiego jedzenia i wyhodować sadło na angielską zimę. Wracam jednak we środę, więc w ramach rozgrzewki już zapraszam na przyszłotygodniowe wypiski.

W ramach uprzedzenia – następna taka przerwa, i tym razem prawdopodobnie znacznie dłuższa – będzie miała miejsce od połowy grudnia do końca pierwszego tygodnia stycznia. Możliwe, że coś skrobnę w czasie świąt, ale będę też na kursie tuż przed świętami, a potem tydzień w górach w Szkocji (w Nowy Rok na Ben Nevis! Oby tylko pogoda dopisała), więc raczej nie będę się wówczas udzielał.

Nie oznacza to jednak, że nie możecie nadrabiać z czytaniem w czasie mojej nieobecności (zwłaszcza, że październik był niezwykle intensywny) :)

Advertisements

2 Comments

    1. No raczej. Ale tu na szczęście się wiele nie przedawnia ;) A pogoda super. Mam nadzieję, że mgła w Kraku się do jutra utrzyma, to pójdę nad Wisłę fotki postrzelać…

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s