Lecz otyłość kapsaicyną

ResearchBlogging.orgByło już kiedyś o chudnięciu przez picie wody. Było także o kapsaicynie w ogólności (chociaż nie w kontekście odchudzania). Dzisiaj słów kilka o pracy koreańskiej grupy badaczy, która łączy kapsaicynę z leczeniem otyłości.

Zmodyfikowana genetycznie mysz po lewej jest – koń jaki jest każdy widzi – mocno otyła./www.wikipedia.org (dom. publ.)

Zanim jednak o publikacji, słów kilka wprowadzenia. O tym, że otyłość jest w krajach wysoko rozwiniętych problemem na ogromną skalą nie muszę chyba nikogo przekonywać. Według prognoz Światowej Organizacji Zdrowia w roku 2015 2,3 miliarda ludzi będzie miało nadwagę, a 700 milionów będzie otyłe. W 2005 roku już około 20 milionów dzieci poniżej 5 roku życia cierpiało na nadwagę. Coraz częściej też nadwaga i otyłość zaczynają stawać się problemem w krajach rozwijających się.

O konsekwencjach społecznych otyłości też chyba nie muszę się rozwodzić. Wystarczy powiedzieć, że prowadzi ona do poważnych problemów zdrowotnych przyczyniając się na przykład do rozwoju rozlicznych chorób układu krążenia (a na zawały i wylewy umiera rocznie 17 milionów ludzi), cukrzycy (traktowanej obecnie przez WHO w kategoriach epidemii), chorób zwyrodnieniowych stawów, a także niektórych nowotwórów (np. piersi i okrężnicy).

Otyłość nie jest jednak równoznaczna z posiadaniem dużej ilości byle tkanki tłuszczowej. U standardowej zdrowej (nieotyłej) osoby ok.  20% masy ciała (mężczyźni, u kobiet jest to raczej bliżej 25%) to biała tkanka tłuszczowa. Ale na przykład u noworodków aż 5% masy ciała stanowi brunatna tkanka tłuszczowa. Te dwie tkanki różnią się dość mocno morfologicznie. Komórki tłuszczowa tkanki białej zawierają we wnętrzu pojedyczne krople tłuszczu otoczone cienką warstwą cytoplazmy. Komórki tkanki brunatej – które zresztą, jak łatwo przewidzieć, mają też całkiem inną funkcję – posiadają liczne mniejsze krople tłuszczu, a także bardzo dużą ilość mitochondriów (te ostatnie są odpowiedzialne za kolor tkanki, bo zawierają dużo żelaza).

Tkanka brunatna jest niezwykle ważna dla utrzymania właściwej temperatury ciała u noworodków (a także u zwierząt hibernujących na zimę). Tłuszcz zawarty w tym typie tkanki ulega zużyciu bardzo szybko, produkując przy tym potrzebne ciału ciepło. Bierze w tym procesie udział białko o nazwie termogenina, obecne w błonach mitochondriów. w komórkach tkanki białej jest go znacznie mniej. Biała tkanka tłuszczowa dla odmiany, to właśnie zmora ludzi otyłych – przynajmniej w nadmiarze. I to na niej skupiają się wszelkie terapie odchudzające.

Kapsaicyna/www.wikipedia.org

Kapsaicyna była oczywiście badana na dziesiąta stronę pod różnymi kątami. W moim poprzednim wpisie o niej wspominałem na przykład o poszukiwaniu zastosowań dla niej, jako leku na raka. W zeszłym roku grupa badaczy duńskich i holenderskich opublikowała wyniki swoich badań nad wpływem kapsaicyny oraz zielonej herbaty (diabli wiedzą skąd takie zestawienie) na przyswajanie (czy raczej pochłanianie) energii. I odkryli, że w sytuacjach „dodatniego bilansu energetycznego”, czyli kiedy jemy więcej niż potrzebujemy, kapsaicyna i zielona herbata zmniejszają wchłanianie tłuszczów przez nasz organizm. Autorzy hipotetyzowali, że może to być drogą na zrzucenie paru zbędnych kilogramów.

Ale jednak rzecz, to podejrzewać, a inna sprawdzić. Koreańczycy postanowili więc zweryfikować tę hipotezę. W tym celu wzięli trzy grupy młodych szczurów na dietę: dwie z nich na wysokotłuszczową, a jedną grupę na zwykłą. Jednej grupie „wysokotłuszczowej” podawali jednak dodatkowo kapsaicynę w roztworze soli, podczas gdy pozostałym dwóm grupom roztwór soli bez kapsaicyny. Oczekiwano oczywiście, że szczury wkrótce zaczną hodować sadełko. Okazało się jednak, że u tych, którym dodano do wysokotłuszczowej diety kapsaicynę, sadełko rosło wolniej (chociaż wciąż szybciej niż szczurom na normalnej diecie). Wniosek: najlepiej oczywiście jeść dietę zrównoważoną, ale jak już nie możecie się powstrzymać przed dietą dra Kwaśniewskiego, to przynajmniej doprawiajcie jedzenie na ostro.

Tkanki szczurów wybarwione hematoksyliną i eozyną. /Przedruk za zgodą ACS: J. Prot. Res. 9(6): 2977-87; Jeong In Joo et al. ©2010

Badacze nie poprzestali jednak na oschłych obserwacjach wagi szczurów. O nie! Poszli o krok dalej i pobrali od każdego szczura fragment tkanki najądrza (aż mnie ciarki przechodzą, jak o tym myślę) i dokonali analizy proteomicznej białek zawartych w tych tkankach (czyt. dwuwymiarowy żel, a następnie analiza spektrometrią mas). Z około 1000 białek, które zanalizowali, poziom dziesięciu był regulowany (zarówno w dół, jak i w górę) przez kapsaicynę – i były to głównie białka związane z metabolizmem tłuszczów. Wykryli na przykład, że dodatnie do diety kapsaicyny zwiększa ekspresję termogeniny w białej tkance tłuszczowej. Ich zdaniem sugeruje to przekształcenie fenotypowe tej tkanki w tkankę brunatną.

Czyli podsumowując, coś tam w trawie piszczy. Koreańczycy zapewne będą kontynuować badania, zwłaszcza nad białkami, których poziom jest regulowany przez kapsaicynę, w poszukiwaniu interesujących biomarkerów i potencjalnych targetów dla leków. Niewątpliwie też jakiś koncern, albo jeszcze lepiej, domorosły hochsztapler, rzuci się na te wyniki i zacznie sprzedawać kapsaicynę w kapsułkach jako genialny środek odchudzający. Cóż mogę dodać. Szkoda, że sam na to nie wpadłem.

A super-hiper-mega odchudzające kapsułki, które w tydzień pozwolą Wam zrzucić 20 kilo i jeszcze do tego po miesiącu stosowania zapewnią Wam sześciopak jak u Pudziana, można nabyć u mnie tanio. Proszę tylko o kontakt na maila ;)

Reinbach, H., Smeets, A., Martinussen, T., Møller, P., & Westerterp-Plantenga, M. (2009). Effects of capsaicin, green tea and CH-19 sweet pepper on appetite and energy intake in humans in negative and positive energy balance, Clinical Nutrition 28 (3), 260-265 DOI: 10.1016/j.clnu.2009.01.010

Joo, J., Kim, D., Choi, J., & Yun, J. (2010). Proteomic Analysis for Antiobesity Potential of Capsaicin on White Adipose Tissue in Rats Fed with a High Fat Diet, Journal of Proteome Research 9 (6), 2977-2987 DOI: 10.1021/pr901175w

11 Comments

  1. I znów widzimy że niemyślący ( przetłumacz sobie sam na np – idioci) zamiast korzystać z wiedzy, i nabywać leki w sklepie spożywczym po 1,78 zł…
    chcą to samo kupować w aptece tabletkowane po 150 zł.
    Życzę powodzenia…

    Lubię

  2. No i co z tego ,że odchudza skoro co lepsze preparaty doustne z zawartością kapsaicyny zostały wycofane lub dawki mocno pomniejszone do dawek absurdalnie niskich .A jest to robione po to aby chronić leki chemiczne przed zbyt konkurencyjnymi i zbyt skutecznymi preparatami z reguły naturalnymi .Nie przemawia nawet to do decydentów z inspektoratu ,że są to preparaty bezpieczniejsze od leków . Decydentów naciskanych przez duże koncerny farmaceutyczne aby większość suplementów i preparatów bez recepty skanalizować na niekorzyść producentów oraz wybijać z głowy osobom które je poszukuj i chętnie stosują i pomagają . I podawać co chwile jakieś rewelacje medialne jednostronne i stronnicze a często nieobiektywne.,rozdmuchane i podciągające suplementy pod wspólny mianownik np. jako złe ,niebezpieczne ,bezużyteczne. Chodzi o to też aby ilość wypisywanych w gabinetach recept na leki chemiczne i leki refundowane nie zmalała i dlatego jest nagonka i cenzura na zioła ,witaminy ,preparaty naturalne .

    Lubię

    1. A czy aby przez przypadek sprawa z suplementami diety nie wygląda tak, iż nie przechodzą one odpowiednich badań (nie mówiąc już o badaniach klinicznych)?? Coś takiego kiedyś usłyszałam z ust farmaceuty, a tutaj – wydaje się – jest niezłe miejsce do zweryfikowania tejże wiedzy..

      Lubię

  3. Zawsze mówiłem, że dobre jedzenie to ostre jedzenie! Teraz już dzięki Tobie, zaczynam rozumieć, czemu Węgrzy pomimo bardzo podobnej diety jeśli chodzi o tłuszcze są od nas generalnie chudsi :) – tajemnica jak widać tkwi w dodatkach…

    Lubię

      1. Azjaci pod tym względem to potęga :) ale ja pisałem o jedzeniu podobnym do naszego. Na Węgrzech też jest ciężko, tłusto i do tego właśnie ostro :)
        Swoją drogą w moim akademiku tylko kolega Węgier i ja byliśmy w stanie smakować potrawy przygotowywane przez Chińczyków. Był też czas, że stołowałem się z Indonezyjczykami – oni z kolei często jadali słodko-ostro…

        Lubię

  4. Świetny tekst. Zastanawia mnie, skąd masz czas na pisanie tych notek. Ja ostatnio, jak widać, czasu nie mam na nic. Stosy materiałów zalegają w moim pokoju i czekaj na lepsze czasy. Mam nadzieję, że po sesji takie nadejdą. :P

    Lubię

    1. Właśnie nie mam czasu. Ale niektóre miesiące są bardziej produktywne niż inne. No i nie wszystkie notki są sobie równe. Właśnie wyprodukowałem kolejnego bubla, ale i tak go opublikuję, bo nie mam siły go przerabiać ;)

      Lubię

    1. A co do tabletek to zgłoszę się z umową na wyłączność dystrybucji :P

      Coś się na pewno da zaaranżować. Już mam nawet nazwę: R & J, sp. z nieograniczoną nieodpowiedzialnością :)

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s