Dlaczego piłkarze też powinni czytać „Science”

Hiszpanie świętujący zdobycie Mistrzostwa Europy w 2008 roku/©2010 cabezadeturco (CC BY-SA)

ResearchBlogging.orgJak wspomniałem gdzie indziej (vide linki podrzucone przeze mnie na fejsbuku i twitterze), o fizyce futbolu pisał nie będę, bo mądrzejsi i lepiej rozumiejący temat (fizycy) już mnie uprzedzili.

Wspomnę za to o innych badaniach nad piłką nożną, badaniach, w które wczytać powinni się czasem być może także piłkarze. Zwłaszcza przy okazjach takich, jak Mistrzostwa Świata czy Europy…

Tajemnicą poliszynela jest, że w grach zespołowych, takich jak piłka nożna, najlepiej radzą sobie… zespoły. Czy jednak można łatwo powiedzieć, oglądając jeden lub dwa mecze, czy dany zespół jest dobry czy zły (poza przypadkami skrajnymi), jaki ma potencjał, ile do zespołu wnoszą poszczególni jego członkowie i gdzie leży klucz do potencjalnego sukcesu? Otóż okazuje się, że można.

Można mianowicie zrobić przynajmniej jedną z tych rzeczy – można określić użyteczność poszczególnych zawodników. Co więcej, można to uczynić w sposób naukowy, ilościowy i w ogóle taki, że co najmniej wzmianka w Science się o nim ukaże. Podjął się tego Luis Amaral ze swoją grupą wykorzystując fakt, że Mistrzostwa Europy 2008 w piłce nożnej były pierwszymi z niesamowicie bogatymi i detalicznymi statystykami dotyczącymi wszystkich graczy.

Z bólem serca niestety stwierdziłem dzisiaj, że strona UEFA, z której korzystał Amaral, już nie działa. Widać nalot statystyków i socjologów na nią wykończył serwer Federacji. Niemniej badacze zdążyli z niej skorzystać i spłodzić pracę, która ukazała się zaledwie kilka dni temu w piśmie PLoS ONE.

Grupa sięgnęła do teorii grup i opracowała algorytm, który pozwolił im przeanalizować grę poszczególnych zespołów oraz poszczególnych graczy. Sam algorytm pominę – jest on opisany zresztą w publikacji. Skupmy się jednak krótko na wynikach najlepszych drużyn:

Porównanie wyników najlepszych drużyn Euro2008. Tabela pokazuje nie tylko jak dobrze grała dana drużyna w danych meczu, ale także czy była w stanie wpłynąć na grę rywali. Widać to na przykładzie Hiszpanii, która nie tylko grała znakomicie, ale także przy której rywale wypadali słabo, oraz Rosji, która co prawda grała znakomicie, ale dawała też pograć przeciwnikom./©2010 Duch et al. (CC-BY)

Znamiennym jest, że wszystkie mecze Hiszpanii trafiły do Top 10, sugerując, że coś jednak było na rzeczy, gdy Hiszpanie wygrywali te Mistrzostwa.

Innym nieco rodzajem analizy posłużyli się naukowcy, aby określić jakość postawy poszczególnych zawodników. Stworzyli oni dla każdej drużyny w analizowanych meczach rodzaj mapy sieci, którą nazwali mapą przepływu. Mapa przepływu przypomina ilustrację sieci – jakiejkolwiek, ale ten rodzaj grafiki będzie w szczególności dobrze znany na przykład wszystkim biologom systemowym. Oraz, skoro już o tym mowa, socjologom.

Mapa przepływu, w skrócie pokazuje – w tym konkrentym przypadku – jak na boisku między zawodnikami podróżowała piłka. Ponieważ to, jak często dany zawodnik znajdował się przy piłce i jak ją wykorzystywał, będzie miało bezpośrednie przełożenie na jego przydatność dla drużyny. W końcu nikt nie potrzebuje napastników, którzy mają tendencję do oddawania piłki bramkarzowi, czy graczy środka pola, którzy piłki w ogóle prawie nie dotykają…

Mapy przepływu dla trzech meczów Hiszpanii z fazy pucharowej/ ©2010 Duch et al. (CC-BY)

Mapy przepływu pozwalają więc pokazać, którzy zawodnicy byli używani przez zespół najczęściej i z kim najbardziej współpracowali. Pokazują też, czy zespół w danym meczu (ha ha, zerknijcie na Włochy – Hiszpania, ktoś tu chyba zgubił zeszyt ze schematami i grał jeden przez cały mecz!) stosował jedną strategię, czy zmieniał ją w zależnośc od okoliczności, bądź zaawansowania przeciwnika.

Amaral uważa – całkiem zresztą słusznie – że metodologia opracowana przez jego grupę pozwoli nie tylko zrozumieć funkcjonowanie drużyn sportowych, ale może z powodzeniem być odniesiona do jakiejkolwiek aktywności grupowej. A cały wic polega na tym, że większość aktywności ludzkich jest grupowa, więc można ją odnieść niemal do wszystkiego. Co też będzie się coraz częściej działo, nie bądźcie więc zaskoczeni, gdy niedługo znajdziecie mapy przepływu określające wydajność funkcjonowania grup badawczych (tak, tak, naukowcy też nie są odporni na pracę zespołową), zmiany w supermarkecie, czy partii politycznych. Na każdym szczeblu społecznym działamy – my, ludzie – jako zespoły. Czy tego chcemy czy nie.

A na końcu i tak wygrywają Niemcy. A nie, nie tym razem…

Duch, J., Waitzman, J., & Amaral, L. (2010). Quantifying the Performance of Individual Players in a Team Activity PLoS ONE, 5 (6) DOI: 10.1371/journal.pone.0010937

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s