Molekuła Miesiąca – tabletki szczęścia

Ostatnio wspominałem o tym, jaki (zgubny) wpływ może mieć fluoksetyna na pewien gatunek brytyjskich krewetek. Po namyśle doszedłem do wniosku, że ponieważ i tak nieunikniony jest powrót tej substancji w którymś z wpisów prędzej czy później, to niech już będzie raczej prędzej. W tym miesiącu, jak zwykle z poślizgiem, Molekułą Miesiąca na nicprostszego zostaje więc fluoksetyna…

Prozac/ za: http://www.wikipedia.org; Tom Varco (CC BY-SA 3.0) ©2010

Fluoksetyna, albo jeszcze poprawniej: (±)-N-metyl-3-fenylo-3-[4- (trifluoro-metylo)fenoksy]propano-1-amina (nie, nie musicie zapamiętywać tej drugiej nazwy, ale jeśli zdarza się Wam przyuczać licealistów albo młodsze roczniki studentów, to podrzućcie im wzór do nazwania. Będą Was za to uwielbiać ;)), jest substancją czynną w jednym z najbardziej popularnych, nawet jeśli nie powszechnych, leków końca XX wieku. Większość z nas zna ją pod nazwą komercyjną – jest to ukochany przez zestresowaną ludzkość Prozac.

Fluoksetyna należy do grupy leków antydepresyjnych trzeciej generacji, nazywanych selektywnymi inhibitorami zwrotnego wychwytu serotoniny (SSRI, z ang. selective serotonin reuptake inhibitors). Po raz pierwszy jako antydepresant zaaprobowana do użytku i zastosowana została w Belgii w połowie lat 80., a wkrótce potem trafiła na rynek amerykański, by w ciągu zaledwie kilka lat stać się najpopularniejszym lekiem antydepresyjnym na receptę.

Fluoksetyna /za: http://www.wikipedia.org; Harbin (dom. publ.)

Fluoksetyna, tak jak i inne SSRI nie są jednak stosowane tylko do terapii antydepresyjnej. Znajdują także zastosowanie w leczeniu fobii społecznych, nerwic natręctw, zespołu stresu pourazowego, zespołu Aspergera – ogólnie całej gamy zaburzeń lękowych. Do tego dochodzą mniej standardowe zastosowania (niekoniecznie zalecane przez producenta) – w leczeniu np. zespołu jelita drażliwego lub przedwczesnego wytrysku…

Powiedzmy więc słów kilka o tym, jak dokładnie działa fluoksetyna (chociaż muszę nadmienić, że mechanizm zawiera się w nazwie SSRI). Uważa się, że depresja jest wynikiem braku stymulacji komórek nerwowych wywołanym niedoborami neuroprzekaźników takich jak serotonina. Serotonina to biogenna amina, która służy jako przekaźnik nerwowy. Sygnał nerwowy w komórkach (wszystkich doinformowanych przepraszam za sprowadzenie tematu do poziomu liceum, wszystkich niedoinformowanych przepraszam za wymądrzanie się) przekazywany jest jako impuls elektryczny. Jednak pomiędzy komórkami nerwowymi nie ma kontaktu, który umożliwiałby podtrzymanie tego impulsu. Dlatego w synapsach – połączeniach pomiędzy neuronami – przekaz sygnału zachodzi poprzez wydzielanie pewnych związków chemicznych, nazywanych neuroprzekaźnikami (przekaźnikami nerwowymi, neuromodulatorami itd., itp.), które szybko przemieszczają się do kolejnej komórki i oddziałują z receptorami na jej powierzchni, powodując wzbudzenie sygnału elektrycznego. I tak aż do momentu, kiedy igła wbita w palec odbije się nam czkawką, a raczej piekącym bólem w mózgu.

Po przekazaniu sygnału neuroprzekaźniki są uwalniane z receptorów, wychwytywane z synapsy przez komórki pierwotne i recyclingowane – używane po raz kolejny, gdy zajdzie taka potrzeba. Serotonina jest jednym tylko z wielu, wielu neuroprzekaźników i co za tym idzie tylko jednym z wielu związków na celowniku leków antydepresyjnych.

Fluoksetyna hamuje wychwyt serotoniny. Oznacza to, że po uwolnieniu z powrotem do synapsy serotonina pozostaje w niej przez dłuższy okres czasu i może ponownie oddziaływać z receptorami pobudzając komórki do przekazywania impulsów elektrycznych.

synapsa u zdrowej osoby
synapsa u chorego na depresję
synapsa u chorego leczonego Prozakiem
view normal animation view depressed animation view how Prozac works

SSRI skutecznie zastąpiły inhibitory nieselektywne – jedną z pierwszych grup antydepresantów, które charakteryzowały się, ze względu właśnie na swoje ogólne, niewybiórcze działanie, także całą gamą skutków ubocznych. Nie to, żeby Prozac takich nie miał, muszę Was niestety rozczarować. Prozac może być nazywany tabletką szczęścia, ale nie zmienia to faktu, że – jak każdy zresztą lek – może w pewnych wypadkach dawać bardzo niepożądane efekty. Zdarzały się więc przypadki zachowań agresywnych, nerwic, osłabienia, bezsenności, a nawet zaburzeń maniakalnych.

Tabletka szczęścia jest więc niezłym hypem, ale obawiam się, że jest to tylko tymczasowe rozwiązanie dla cierpiących na depresję, które w dodatku nie zawsze daje oczekiwane rezultaty. I chociaż cytowana często w mediach statystyka mówiąca, że jedna na cztery osoby cierpi na jakąś chorobę psychiczną, wydaje mi się być nieco przesadzona (nie wiem zresztą, skąd się wzięła, bo wygląda jak klasyczny przykład legendy miejskiej), to nie zmienia to faktu, że depresja zalicza się do chorób cywilizacyjnych i jako taką wszyscy powinniśmy ją traktować bardzo serio (z fluoksetynowym przymrużenim oka).

P.S. Animacje z tej strony – autorstwa Gemmy Veitch (©2002).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s