Cukier jak narkotyk

ResearchBlogging.org

Wyświechtanym frazesem w dzisiejszych czasach staje się hasło „czekolada jak narkotyk”. Na dziesiątą stronę przebadano skład czekolady i jej uzależniające działanie. Wiadomo, że uzależniające mogą być zawarte w czekoladzie stymulanty: kofeina i teobromina. Obecne w niej są liczne aminy biogenne, w tym tryptamina będąca prekursorem hormonu szczęścia – serotoniny. N-acyloetanolaminy zawarte w czekoladowej słodkości mogą oddziaływać z naszymi receptorami kannabinoidowymi, wywołujące efekty podobne do, wiadomo, kannabinoidów

za: http://www.wikipedia.org; André Karwath aka Aka; ZooFari; (CC BY-SA 3.0) ©2009

Tyle więc czekolada. Często jednak mamy poczucie, że „coś byśmy przekąsili” i nie zawsze tym czymś musi być akurat tabliczka mlecznej. Statystycznie (Bruinsma & Taren 1999), gdy myślimy o małej przekąsce, w połowie przypadków sięgamy po czekoladę. W jednym na dziewięć przypadków wyciągamy ręce po przekąski niesłodkie – czipsy, może pizzę, może paluszki. Ogólnie jednak po słodycze wszelkiego rodzaju (wliczając te dokładnie 49% czekolady, a także produkty nie uważane za słodycze, ale także zawierające odczuwalne ilości cukru, np. owoce) sięgamy w 80% przypadków napadu niewyjaśnionej żądzy na małe co nieco…

O ile więc łatwo wytłumaczyć ten pociąg do czekolady (mówię łatwo: mam na myśli to, że temat jest przebadany i literatury jest na pęczki), o tyle znacznie trudniej znaleźć wytłumaczenie dla słodyczy nie zawierających czekolady: ciastek, herbatników, lodów itd., itp. Czy aby na pewno trudniej jednak? Być może wyjaśnienie jest proste jak drut w kieszeni, a odpowiedź znajdzie każdy średnio inteligentny człowiek zaznajomiony z brzytwą Ockhama. Co wspólnego mają wszystkie te produkty? Oczywiście cukier.

Pojawia się więc pytanie: jak sprawdzić, czy cukier może być uzależniający? Tu zawsze z pomocą przychodzą szczury, które wykorzystuje się niemal zawsze w tego typu badaniach, jako że są to zwierzęta niezwykle integentne i obdarzone niebywałą pamięcią, co zawsze jest dość poręczne, gdy chcemy sprawdzić, jakich wyborów będą dokonywać. A co możnaby użyć jako kontrolę? Czym szprycować biedne szczury, aby sprawdzić, czy wolą być na haju narkotykowym, czy na haju cukrowym? Weźmy pierwszą rzecz, która przychodzi nam do głowy – kokainę.

Tak właśnie zrobiła grupa badaczy francuskich, która wyniki swoich badań i indagacji na szczurach opublikowała kilka lat temu w piśmie PLoS ONE. W swoich badaniach naukowcy postawili szczury przed wyborem: sacharyna (sztuczny, niskokaloryczny słodzik, kilkaset razy słodszy od cukru) lub kokaina. Ponad 90% zwierzaków wybierało sacharynę.

Szczury podzielone były na trzy grupy, z których każdą postawiono przed wyborem dwóch dźwigni. W grupie pierwszej naciśnięcie jednej dźwigni było nagradzane dawką sacharyny, a naciśnięcie drugiej nie było nagradzane. W grupie drugiej naciśnięcie jednej dźwigni było nagradzane dawką kokainy, a drugiej – nie było nagradzane w ogóle. Wreszcie w grupie trzeciej dochodziło do decydującego starcia – w zależności od naciśniętej dźwigni szczury były nagradzane albo sacharyną albo kokainą.

Badacze przeprowadzili też szczegółowe próby kontrolne, aby sprawdzić, czy w ten sam sposób szczury reagują na normalny cukier. Okazało się jednak, że zwierzęta nie wykazują żadnych preferencji, gdy postawione przed wyborem słodzik (sacharyna) – cukier (sacharoza). W badaniach uwzględniono też różne dawki cukru, słodzika i narkotyku, różne kombinacje dźwigni, różne okresy potrzebne na naukę itd., itp. Całość jest dość wyczerpująca, więc polecam zajrzeć do publikacji.

Krzew koki (Erythroxylum coca) – rośliny, z której otrzymywana jest kokaina/ za: http://www.wikipedia.org; H. Zell (CC BY-SA 3.0) ©2009

Najważniejsze wnioski były jednak takie: szczury wolały cukier od kokainy, i to także w przypadku zwierząt, które były wcześniej wystawione na działanie narkotyku, a nawet od niego uzależnione. Badacze w dyskusji zwracają też uwagę na pozorną sprzeczność między ich badaniami, a wcześniejszymi publikacjami prezentującymi wyniki badań uzależnienia od kokainy u małp. W tych wcześniejszych pracach wykazano bowiem, że małpy zawsze wolały zwiększające się dawki narkotyku, gdy do wyboru miały kokainę lub jedzenie. Autorzy pracy zwracają jednak uwagę, że jedzenie, które oferowano małpom zawierało bardzo mało lub w ogóle nie miało cukrów, co może tłumaczyć, dlaczego małpy wolały szprycować się koką.

Porównanie (na podstawie meta-analizy literatury) między efektem kokainy, sacharozy i sacharyny na poziom dopaminy w mózgu./za: Lenoir et al.; PLoS ONE 2(8): e698 ©2007

Wreszcie, last but not least, dość niesamowita jest jedna z ostatnich obserwacji. Kokaina – jak widać na ilustracji obok – wielokrotnie zwiększa ilość kolejnego hormonu szczęścia, dopaminy, w mózgu, zwłaszcza w porównaniu z sacharozą i cukrem. Fakt, że mimo tego niesamowicie silnego pozytywnego bodźca szczury wciąż wybierały cukier może przewrócić naszą wiedzę na temat uzależnień do góry nogami. Albo przynajmniej rzucić trochę więcej nieco innego światła…

No i tyle historii o szczurach i słodzikach. Teraz należy tylko zacząć odliczać czas do momentu, kiedy ktoś wpadnie na pomysł, aby kampanie odwykowe oprzeć na podawaniu czekolady, dzieki czemu rzesze narkomanów zamienimy na rzesze cierpiące na ciężkie schorzenia układu krążenia…

BRUINSMA, K., & TAREN, D. (1999). ChocolateFood or Drug? Journal of the American Dietetic Association, 99 (10), 1249-1256 DOI: 10.1016/S0002-8223(99)00307-7

Lenoir, M., Serre, F., Cantin, L., & Ahmed, S. (2007). Intense Sweetness Surpasses Cocaine Reward PLoS ONE, 2 (8) DOI: 10.1371/journal.pone.0000698

8 Comments

  1. Jak odstawiałem kiedyś ze względów zdrowotnych alkohol (czasowo musiałem z niego całkowicie zrezygnować, na szczęście te mroczne czasy należą już do przeszłości), miałem kompulsywny apetyt na czekoladę. Przypadek?

    Lubię

  2. Uzależnienie od cukru jest bardzo męczące. Ale podobno wystarczy kilka tygodni diety dawkującej glukozę i ciągłe wahania cukru we krwi, które wpływają na nastrój podobno ustępują. Co ciekawe, trzeba z tej diety wyrzucić niektóre owoce … yyyhhh … zabiorę się za to … w poniedziałek.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s