Kalmary – rozrabiaki

źródło: flickr; Richard Ling (CC BY-NC-SA 2.0) ©2008

Rywalizacja pomiędzy samcami tego samego gatunku nie jest zjawiskiem, które powinno nas zaskakiwać. Od nastolatków walczących o wdzięki rówieśniczek, poprzez znacznie bardziej rozbudowane i widowiskowe walki pomiędzy zwięrzętami w okresie godowym – ptakami, czy różnego rodzaju jeleniowatymi… Walka pomiędzy samcami nie musi jednak mieć tylko tła seksualnego – może być walką o pożywienie czy terytorium. Czymkolwiek jest to, czego potrzebujecie, by wasze geny trwały.

źródło: flickr; Richard Ling (CC BY-NC-SA 2.0) ©2008

Pytanie, które zadał sobie Roger Hanlon, biolog morski ze Stanów Zjednoczonych, już kilka lat temu, dotyczy tego, w jaki sposób dochodzi do tych wybuchów agresji. Czy istnieje jakiś mechanizm biochemiczny? Czy istnieje jakiś spust, jakiś pstryczek, który włącza i wyłącza napastliwość samców?

Pytanie nie jest błahe, bowiem łatwo sobie wyobrazić, jaki byłby sukces reprodukcyjny samca, który byłby agresywny stale. Jakie byłyby, w pierwszej kolejności, szanse, że w ogóle dożyje do wieku reprodukcyjnego. Posiadanie więc włącznika tej – krótkoterminowo korzystnej mimo wszystko – agresji, byłoby sporym plusem. Hanlon, jak na biologa morskiego przystało, zajął się problemem w odniesieniu do pewnego gatunku kalmarów, Loligo pealeii.

ResearchBlogging.org

Kalmary Loligo żyją kilka lat i każdej wiosny i lata przechodzą przez okres godowy. W okresie godowym samica spółkuje wielokrotnie z różnymi partnerami, a po każdym stostunku składa na dnie morskim jajeczka. Samce są do samicy przyciągane właśnie widokiem jaj, który sugeruje, że samica jest płodna, a do tego jeszce chętna. Jednak Hanlon zauważył jeszcze coś dziwnego w zachowaniu samców – po początkowej reakcji wywołanej widokiem jaj dochodziło do reakcji wtórnej po tym, gdy samce dotknęły jaj. W ciągu kilka zaledwie minut od kontaktu, samce stawały się brutalnymi rozrabiakami – i trwało to do momentu, gdy jajeczka zostały całkowicie usunięte ze środowiska (w eksperymencie Hanlona – akwarium, w którym przebywały kalmary). Te wstępne badania sugerowały, że jaja Loligo wydzielają jakiś rodzaj chemicznego atraktanta, który w dodatku modyfikuje zachowanie kalmarów.

Poniżej film ilustrujacy przebieg eksperymentu:

Z prasy drukarskiej zeszła właśnie kolejna praca grupy Hanlona. Badaczom udało się wreszcie – zaledwie 7 lat później – zidentyfikować czynnik odpowiedzialny za tę tajemniczą przemianę kalmarów. Czynnikiem tym jest maleńkie białko o masie 10 kDa, które naukowcy nazwali Loligo β-mikroseminoproteiną (Loligo β-MSP). Białko to zmienia zachowanie samców nawet w przypadku nieobecności samicy, które jednak są źródłem tego eliksiru agresji.

Samice bowiem produkują ten feromon w swoich gruszołach egzokrynnych, a następnie wbudowują go w zewnętrzną warstwę składanych jajeczek. Ciekawostką dotyczącą tego białka jest to, że jest ono spokrewnione z rodziną β-mikroseminoprotein występujacych u strunowców. Zresztą ludzka β-mikroseminoproteina była pierwszym w całości zsekwencjonowanym białkiem z osłonki plemników.

Rola tej rodziny białek nie została do tej pory zbadana u kręgowców i wydaje się być rozsądnym dalszym kierunkiem badań. Byłoby nie lada odkryciem, gdyby okazało się, że także ludzie produkują wzbudzające agresję feromony – bo chociaż na ogół uznaje się, że feromonów w ogóle nie wydzielamy (tudzież nazywamy je inaczej), to jednak nie się ukryć, że na pewne sygnały chemiczne ludzie reagują…

King, A., Adamo, S.A., & Hanlon, R.T. (2003). Squid egg mops provide sensory cues for increased agonistic behaviour between male squid Animal Behaviour, 66 (1), 49-58 DOI: 10.1006/anbe.2003.2197

Cummins, S., Boal, J., Buresch, K., Kuanpradit, C., Sobhon, P., Holm, J., Degnan, B., Nagle, G., & Hanlon, R. (2011). Extreme Aggression in Male Squid Induced by a β-MSP-like Pheromone Current Biology DOI: 10.1016/j.cub.2011.01.038

6 Comments

  1. Nie tak wiele rzeczy w świecie mnie jeszcze dziwi, ale jednak trochę niekapowanie ewolucjonizmu przez przyrodników.
    Przecież to, ze w toku ewolucji zyskaliśmy regulację neuralną, nie znaczy, że humoralna i feromonalna poszły zarazem w odstawkę. Mozę i trudno te feromony znaleźć, ale wiara i w nauce ma znaczenie, szczególnie zaufanie do mocnych teorii.

    Lubię

  2. Oczywiście, u kręgowców, a szczególnie u saków z ich dużymi mózgami, więc ludzi jeszcze bardziej szczególnie, oddziaływania feromonalne nie będą tak jednoznaczne i tak łatwo czytelnie, jak u owadów. Niemniej bada się tę sprawę, i to już od dawna. Russel odkrył synchronizację cyklu miesiączkowego kobiet już chyba z pół wieku temu, i potem też gruszek w popiele nie zasypiano. Ostatnio, z tego co wiem, prowodyrem jest wspomniana wyżej Martha McClintock.

    Lubię

    1. Nie wiem, czy się neguje. Wydaje mi się, że raczej wynika to zaniedbanie z faktu, że badania na feromonach zaczęto od insektów, które używają ich non stop i do wszystkiego i po prostu nie jest to temat aż tak dobrze zbadany u kręgowców, a zwłaszcza u ludzi. Możliwe też, że my po prostu nie używamy ich tak na potęgę, stąd kłopot. Że jakichś jednak używamy dowodzi ta praca grupy z Izreala o tym, jak płacz wpływa na postrzeganie partnerek.

      P.S. Ja może jestem jeszcze trochę wczorajszy, ale: jaka Martusia??

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s