Umrzeć ze strachu

Ważka Leucorrhinia intacta. /źródło: wiki; Chaparraltree (CC BY-SA 3.0)

Jest coś na rzeczy w teorii o tym, że ludzie, którzy się mniej stresują, żyją dłużej. W chwilach stresu nasze ciało zalewa fala hormonów i innych chemicznych związków produkowanych przez organizm, które krótkoterminowo pomagają nam ze stresem walczyć – tudzież walczyć z tym, co stres powoduje. Na dłuższą metę jednak organizm tego dobrze nie znosi, czyniąc stres de facto jednym z najważniejszych czynników odpowiedzialnych za skracania naszej przewidywanej długości życia.

To wszystko jednak obserwacje mniej lub bardziej luźne dotyczące ludzi. Kilka miesięcy temu grupa badaczy kanadyjskich przeprowadziła okołotematyczne badania na ważkach Leucorrhinia intacta. Ich wyniki opublikowało branżowe pismo Ecology.

ResearchBlogging.orgNaukowcy postawili ciekawę hipotezę: zastanawiali się mianowicie, czy obecność drapieżników w otoczeniu ważek w stadium larwalnym może wpływać na ich późniejszą śmiertelność, a także na zdolność do metamorfozy w kolejne stadium rozwojowe.

ważka
Ważka Leucorrhinia intacta. /źródło: wiki; Chaparraltree (CC BY-SA 3.0)

W tym celu przeprowadzili dwa doświadczenia. W pierszym umieścili larwy ważek w trzech różnych akwariach. W dwóch z nich obecny był drapieżnik: w jednym była to ryba z gatunku Lepomis macrochirus, w drugim zaś była to ważka z innego, drapieżniczego gatunku Anax junius. W trzecim akwarium nie było żadnych drapieżników. Larwy L. intacta były oddzielone od drapieżników siecią tak, że drapieżnika mogły widzieć, ale nie mogły zostać przez niego zaatakowane. Miały także przygotowaną w akwariach osłonę przed drapieżnikiem (tudzież jego bazyliszkowatym wzrokiem). Badacze karmili larwy przez dwa miesiące, podawając im pokarm w nadmiarze, tak aby nie mógł on być czynnikiem limitującym przetrwanie. Pod koniec tego okresu sprawdzili, ile larw przeżyło. Okazało się, że (cudownie fatalnie nieprzetłumaczalny) wskaźnik przetrwania jest 2.3 do 4.5 raza większy dla larw, które w ciągu tych dwóch miesięcy nie były wystawione na obecność drapieżnika w swoich otoczeniu.

Innymi słowy, okazało się, że drapieżniki potrafią zabijać samą swoją obecnością – zaś larwy poumierały ze strachu.

W drugim, dość podobnym eksperymencie, badacze próbowali sprawdzić, czy obecność drapieżników wpływa na to, czy larwy przechodzą metamorfozę do kolejnego stadium rozwojowego. No bo przecież skoro stres może je wykończyć, to nie ma powodu, dla którego nie mógłby zahamować ich rozwoju (co, nawiasem mówiąc, także jest zjawiskiem obserwowanym czasem u ludzi, którzy w dzieciństwie przeżyli jakąś wielką traumę). No i tutaj także okazało się, że hipoteza była prawidłowa: w trakcie metamorfozy umierało ponad 10% owadów, które były wystawione na obecność drapieżnika w stadium larwalnym, ale zaledwie 2% larw z środowiska bezstresowego.

Z przykrością niestety stwierdzam, że praca jest stricte ekologiczna, więc jej wnioski kończą się tutaj. A szkoda wielka, bo aż się prosi o wyjaśnienie, dlaczego w końcu tak się dzieje. Bo że stres niefajny jest, to wie nawet pięciolatek.

McCauley, S., Rowe, L., & Fortin, M. (2011). The deadly effects of “nonlethal” predators Ecology, 92 (11), 2043-2048 DOI: 10.1890/11-0455.1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s