A jednak istnieje darmowy lunch

Wczoraj na fejsowym profilu bloga Warsztat badacza komunikacji jego autor umieścił linka do eseju antropologa Hugh Gustersona w serwisie informacyjnym The Chronicle of Higher Education. W eseju tym Gusterson utyskiwał na to, że tak się poci i męczy za darmo recenzując prace naukowe, a śmietankę i tak spijają wydawnicze korporacje. I wezwał do bojkotu.

Ale nie o tym chciałem. Otóż w komentarzach przewijała się opinia, że skandalem jest to, że recenzentom się nie płaci, podczas gdy autorzy są rabowani czy to w formie subskrypcji, czy opłat APC (w wydawnictwach OA). Pomyślałem sobie wtedy, trochę na uboczu głównego tematu: a jak byście inaczej chcieli? Ktoś przecież musi za tę publikację zapłacić, albo czytelnik albo autor. Bo wydawnictwa są bądź co bądź przedsiębiorstwami i jako takie muszą działać for profit.

Okazuje się, że jednak nie. Springer Open ogłosił dzisiaj otwarcie pisma poświęconemu badaniom na biomateriałach, Progress in Biomaterials. Przyjmować będzie zarówno prace oryginalne, jak i recenzje. Wszystkie prace poddane zostaną peer-review i opublikowane będą w trybie open access.

I nie będzie to autorów kosztować ani centa.

Kruczek? Wygląda na to, że nie ma. Poza tym oczywiście, że dzisiaj nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy pismo odniesie sukces – tzn. jakiej jakości będą prace w nim publikowane, bo to oczywiście w jakiejś tam przyszłości zapewne przełoży się na jego impact factor. Wyjaśnienie tego fenomenu zatem? Pismo wydawane przez Springer Open jest związane z irańskim Islamic Azad University – siecią prywatnych uczelni w Iranie. Czy trzeba się tym przejmować? Niespecjalnie, bo głównym skutkiem tej afiliacji jest tylko to, że za publikacje płaci zapewne irańska ropa. A sam periodyk pomoże tej olbrzymiej uczelni (drugiej co do wielkości na świecie, z siedzibami nie tylko w Iranie, ale także Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Tanzanii, Armenii i Wielkiej Brytanii, kształcącej półtora miliona studentów!) w budowaniu marki.

Więc jeśli macie pomysł na fajne badanie albo jakąś przeglądówkę, której nie przyjęli wam w Biomaterials – możecie spóbować przepchnąć to w Progress in Biomaterials. I nawet dostać darmowy lunch.

1 Comment

  1. Ciekawa wiadomość ale nie podoba mi się tytuł tej notki, bo ostatecznie wychodzi, że nie jest to free lunch, bo ktoś za niego płaci i ma za to reklamę…
    Swoją drogą zawsze stara się na wykładach studentom tłumaczyć, że światem rządzą zasady: zachowania energii, zachowania materii, zachowania pędu (mniej istotna) i zachowania pieniądza. Niestety ta ostatnia zasada jest bardzo czesto kompletnie nierozumiana + pozornie naruszana poprzez np. dodruk banknotów i inne zabójcze dla systemów eknomicznych zabiegi.
    Aby powrócić do tematu – mam do Ciebie pytanie jako obecnie specjalisty od spraw wydawniczych.
    Czy istnieje, a jeśli nie to czemu (jakie są problemy) następujący system wydawczy/ forma czasopisma:
    – zgłoszenie artykułu za darmo
    – czytanie artykułów on-line (+ ewentualnie papierowo) za darmo
    – recenzje wykonywane z wynagordzeniem
    – edycja, redakcja etc. również wykonywane z wynagrodzeniem
    – pieniądze na powyższe wydatki finansowane z reklam (usług, aparatury, nwych technologii/patentów, studiów, kursów, etc.)
    Moim zdaniem taki system byłby idealny – autorzy, czytelnicy, recenzencji, edytorzy i redaktorzy zadowoleni, a całość ma się za co kręcić. Dodatkowo w takim przypadku przeływ informacji (wiedzy) o wiele lepszy i szansa na cytowanie (istotna dla autorów i dla samego czasopisma, w tym sponsorów/reklamodawców) równeż znacznie lepsza!

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s