2012: subiektywnie

Dla zmyłki zapis utworu nie-Mozarta - kto zgadnie zaś czyjego, czeka nagroda (uścisk dłoni prezesa) /za: wiki (dom. publ.)

Koniec roku oznacza zazwyczaj wysyp na stronach i blogach wpisów i notek z podsumowaniami. Przyjazny wordpress posuwa się nawet do tego, że przygotowuje (po raz drugi w tym roku) notkę z podsumowaniem za blogera – nam wystarczy wcisnąć przycisk publikuj i podziwiać efekty. Bez obawy jednak, oszczędzę Wam tej przyjemności.

Zamiast tego, z lekkim opóźnieniem spowodowanym wakacjowaniem i śmiganiem na nartach na poświątecznych pozostałościach śniegu w Białce, niniejszym chciałbym się podzielić subiektywnym podsumowaniem, czy też rankingiem, wydarzeń, postów, badań i postaci minionego roku.

Podsumowanie roku 2012

Post roku 2012: postem roku na nic prostszego bez wątpienia został wpis dotyczący hipermnezji, który dzięki wykopaniu na główną stronę Wykopu stał się najczęściej czytanym wpisem w historii. Coś jednak musiało być w nim szczególnego, bo nie jest jedynym wpisem, który skończył na głównej, ale jest jedynym, do którego wykopowicze wracają z przerażającą regularnością.

Historyczny post roku 2012: postem opublikowanym przed 2012, cieszącym się nieniknącą popularnością, jest wpis o efekcie Mozarta, czy też raczej jego braku. Nie wiem, czy cieszy się on taką popularnością, bo nie gaśnie nasza wiara w to, że słuchanie dobrej muzyki może uczynić dzieci mądrzejszymi (podpowiedź: nie, nie może), czy też dlatego, że coraz więcej osób dzieli się tym postem ze swoimi znajomymi, którzy spędzają zdecydowanie za dużo czasu w sklepach muzycznych w dziale z klasyką. Jedno jest pewne: obok kapsaicyny efekt Mozarta jest najczęściej przekierowującą na nic prostszego frazą w polskim internecie.

Wydarzenie roku: nieco przekornie, bo nie blogowo, wydarzeniem roku dla mnie było rozpoczęcie pracy w wydawnictwie BioMed Central, w piśmie Genome Biology. Odbiło się to znacząco na treściach na blogu – po pierwsze, coraz mniej jest na nim chemii, coraz więcej zaś biologii. Nie wynika to z mojego spadku zainteresowania tą pierwszą dziedziną, a jedynie z chronicznego braku czasu. O genetyce zaś czytam w ramach swoich obowiązków służbowych, ot i cała prawda. Dodatkowo znacznie więcej pojawia się na blogu tekstów dotyczących samego publikowania – mam jednak nadzieję, że nie zniechęca to Czytelników przyzwyczajonych do tekstów bardziej njusowych.

Rozczarowanie roku: niewątpliwie na uwagę w tym roku zasłużył mój debiut w serwisie naTemat. Nie będę jednak ukrywał, że naTemat trochę mnie zawiódł: chociaż z pewnością dobrze sobie radzi w zakresie tematyki tzw. lajfstajlowej i okolicznych, działu naukowego jako takiego wciąż nie ma, z czym też wiąże się moje coraz rzadsze udzielanie się w serwisie i posty, które najczęściej są co najwyżej reakcją na cudze wpisy.

Odkrycie roku: patriotyczno-lojalistycznie muszę powiedzieć, że ENCODE. Z tym że publikacja ENCODE nie była odkryciem: była ogłoszeniem wniosków z projektu, którego głównym zadaniem było zebranie wyników doświadczalnych, które teraz mogą być podstawą do dalszych badań i analiz przez kilka kolejnych dekad. Z listy Science zaś osobiście za najciekawsze uważam zastosowanie ksazerów do rozwiązania struktur białkowych.

Postacie roku: Nature ogłosiło po raz kolejny listę 10 osób, które ich zdaniem miały największy wpływ na naukę w roku 2012. Ponownie patriotycznie-lojalistycznie powinienem powiedzieć, że postacią roku był dla mnie Jun Wang, o którym więcej może kiedy indziej. Z tej listy najbardziej jednak przypada mi do gustu Tim Gowers – matematyk, zdobywca Medalu Fieldsa, autor projektu Polymath i buntownik, który doprowadził do łez Elseviera. Co ciekawe, Gazeta Wyborcza przedrukowała listę na drugi dzień, zmieniając na niej jednak trzy nazwiska. Wyleciał z niej m.in. właśnie Gowers, znalazło się za to miejsce dla zdecydowanie naukowo-komunikacyjnej polskiej postaci roku – Moniki Koperskiej.

Przybliżona liczba roku: 685. Mniej więcej tylu fanów miał pod koniec roku profil nic prostszego na facebooku. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że blog ma wielu Czytelników, którzy z tym portalem społecznościowym się nie kochają, stąd też mój uprzejmy tutaj ukłon w stronę wszystkich mailowych i RSSowych subskrybentów bloga.

Fraza roku: blogi naukowe. Kilka lat temu w przypadkowym wpisie o Nauce 2.0 opublikowałem lament nad stanem polskiej naukowej blogosfery. W tym roku jednak wyraźnie blogosfera naukowa zaczyna płynąć z prądem. Świadectwem tego pojawienie się polskich blogów w publikacjach naukowych o… blogach. Po raz pierwszy – w zimie 2012 sporothrix oraz nic prostszego były uwzględnione w analizach izraelskiej badaczki. Po raz drugi – zaledwie kilka tygodni temu znacznie większy fragment polskiej blogosfery znalazł swoją drogę na naukowe salony. Do tego dochodzi debata nad stanem polskiego blogowania o nauce w czasie Blog Forum Gdańsk, a także rosnąca coraz bardziej lista blogów agregowanych w Blogach Naukowych. I tylko wciąż wyróżnienia PAPu nam brak ;)

Kolejka roku: kolejka wpisów, które zapowiedziałem, a które się nie pojawiły. A które, w dodatku, pojawić się powinny. Obwiniam Was, Czytelników, bo nikt nie przypominał, nikt się nie upomniał. Wciąż zatem, jak miecz Damoklesa, wiszą nade mną: wpis o bronowickim cyklotronie; kolejne odsłony cyklu Genomowe Zatrzęsienie; zawsze spóźnialskie Molekuły Miesiąca; seria Łańcuch Skojarzeń, która co i raz to dogorywa, a potem nagle znowu mnie nachodzi; wpisy o odkryciach roku wg Science. I tak dalej, i tym podobne.

Grafika roku: a jakże, głównie dlatego, że nic prostszego psim swędem znalazło się na pierwszym planie:

Word Cloud na podstawie liczby postów z polskich blogów naukowych zagregowanych w Research Blogging.
Word Cloud na podstawie liczby postów z polskich blogów naukowych zagregowanych w Research Blogging.

Plany, plany, plany…

Planów jest mnóstwo. Rozpoczętych projektów jeszcze więcej. Niestety jak widać powyżej w podpunkcie Kolejka roku – gorzej jest u mnie z wykańczaniem. Rozochocony jednak owocną współpracą z NIMBem chciałbym w tym roku umieścić jeszcze kilka tekstów w polskiej prasie drukowanej. Co z tego wyjdzie – nie mam pojęcia. Gdzieś w tle mieli się także blogerska współpraca z Royal Society of Chemistry. Co z tego wyjdzie – pojęcia mam jeszcze mniej. Jedyne czego jestem pewien, to moje blogowanie na nic prostszego oraz blogu Genome Biology (chociaż od razu sprostuję, że na razie nie było po temu okazji).

No i skoro już jestem przy postanowieniach noworocznych, to dodam, że bardzo chciałbym wrócić do fotografowania, z którym się potwornie zapuściłem w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy. Chociaż skutków tego (zarówno fotografowania, jak i jego braku) nie widać tutaj na blogu, wiem, że niektórzy przynajmniej Czytelnicy znają mój jednorazowy blog podróżniczy My first Himalayan adventure, na którym kilka moich amatorskich (uprzedzam: bardzo) fotek się znalazło…

Księga życzeń i zażaleń

Zazwyczaj unikam upraszania o komentarze (wynika to z mojego wstrętu do żebrolajków wszelkiego rodzaju z jednej strony, a paranoicznej, inherentnej autorskiej obawy przed krytyką z drugiej). Tym razem jednak macie jedyną i niepowtarzalną okazję: ponarzekać, skrytykować, pochwalić. A także poprosić o podjęcie konkretnych tematów lub rozszerzenie tematów już kiedyś tutaj poruszanych. Z góry nic nie obiecuję – ale zrobię, co będzie w mojej leniwej mocy, by zaspokoić przynajmniej Waszą ciekawość (chociaż raczej nie żądzę krwi, gdyby się pojawiła).

5 Comments

  1. Gratuluje świetnego roku na blogu! Przeczytałem dużo ciekawych wpisów u Ciebie, a jeszcze na liście do przeczytania na później mam ich ok. 20.
    Nie gratulowałem wcześniej pracy w BioMed Central, więc przyjmij moje gratulacje w tym miejscu.
    Co do naTemat, to muszę przyznać, że nie spodziewałem się i nie spodziewam nic dobrego po tym portalu ale to głównie ze względu na większą część towarzystwa, które tam pisze. Temat na dłuższą dyskusję i raczej przy kawie lub piwie…
    Jeśli mogę mieć jakieś życzenia, to mam następujące: chciałbym poczytać trochę ciekawostek na temat nowych rozwiązań dla chemii analitycznej i trochę na temat postępów w bioelektronice…

    Lubię

    1. A mnie się właśnie wydawało, że 2011 był lepszy – tylko wtedy nie robiłem żadnych podsumowań na koniec, więc się cichcem przemknęło ;) Za gratulacje dziękuję. Co do nT, to jeszcze nie kładę na tym całkiem kreski, ale zobaczę, ile będę miał czasu – bo niestety jest to waluta, której obecnie bardzo mi brakuje. Co do samego serwisu ja osobiście nie mam zastrzeżeń – jak któreś blogi mi się nie podobają, to po prostu ich nie czytam. A poza tym mam dużą wiarę w naczelnego.

      Do chemii analitycznej postaram się wrócić: ale o bioelektronice to ja za dużo ostatnio nie widziałem/czytałem. Masz coś konkretnego na myśli?

      Lubię

      1. Ja nie porównuję z 2011, bo przyznam, że już nie pamiętam co się wtedy działo. 2012 był bardzo bogaty :)
        Masz rację oczywiście nie trzeba czytać wszystkiego na nT ale mnie osobiście nie odpowiadałoby tam towarzystwo :) To jednak zaczyna być temat społeczno-polityczny, a Twój blog jest naukowy więc tutaj przystopuję.
        Nie mam nic konkretnego na myśli jeśli chodzi o bioelektronikę – po prostu to ciekawy temat i przyznam, że dawno nic o tym nie słyszałem.

        Lubię

  2. Pierwszy komentarz niech będzie pochwalny :) Czytam bloga regularnie i mam nadzieję, że przez kolejne lata będzie dalej trzymał taki świetny poziom. Jeśli miałbym o coś prosić, to o trochę więcej wpisów związanych z fizyką.

    Lubię

    1. Dzięki wielkie. Jak już napisałem – nic nie obiecuję. Ale z drugiej strony, uwzględniając to, że listę końcoworoczną Science w tym roku zdominowała fizyka, na pewno możesz się co najmniej kilku bardziej fizycznych wpisów spodziewać przez kolejnych kilka miesięcy…

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s