Seksowna nauka w roku ubiegłym

fire

Thomson Reuters opublikował w tym miesiącu raport o stanie nauki w roku 2012 – zapewne w ramach podsycania apetytu przed oczekiwanym na koniec czerwca raportem cytowań (czyli Journal Citation Report). Tenże dokument zatytułowany „Najgorętsze badania naukowe i badacze” opiera się na cytowaniach zebranych do końca 2012 roku przez prace opublikowane w 2012. Jak można oczekiwać, większość takich publikacji pochodzić będzie raczej z pierwszej połowy 2012 – bo przy przeciętnym czteromiesięcznym okresie przetwarzania publikacji prace opublikowane po wrześniu po prostu raczej nie doczekały by się żadnych cytowań w 2012.

Wskaźnik rzeczywiście jednak ocenia seksowność prac – pokazuje bowiem, co było tak niesamowite, wzbudziło tak wiele emocji i wywołało tak wiele reakcji, że doczekało się błyskawicznych i do tego licznych wzmianek w kolejnych pracach. Przy opracowywaniu raportu uwzględniono 51 takich prac (ostatnich kilka jest ex-aequo). 49 z nich opublikowane zostało w ciągu pierwszych 5 miesięcy 2012 roku – dwie pozostałe dotyczyły Higgsa i pojawiły się we wrześniu.

Bozon Higgsa w ogóle dokonał znaczącej demolki w tym raporcie: prace na jego temat zajęły dwa pierwsze miejsca, a w sumie publikacji dotyczących jego odkrycia jest na liście jedenaście, czyli ponad 20% (a mówimy w końcu o jednym tylko odkryciu!). Co więcej, dwa fizyczne pisma, Phys Lett B oraz Phys Rev Lett, na liście w sumie umieściły 12 prac, ze średnią cytowań odpowiednio 101 i 91 na publikację.

Porównanie kilku klasycznych multidyscyplinarnych i medycznych periodyków z tymi ściśle fizycznymi.
Porównanie kilku klasycznych multidyscyplinarnych i medycznych periodyków z tymi ściśle fizycznymi.

Pomijając jednak bozon Higgsa, to artykuły dotyczące genetyki, genomiki i biomedycyny zebrały resztę laurów. Najwięcej publikacji na liście pojawiło się w medycznym periodyku New Eng J Med, pieszczotliwie nazywanym NEJMem, w którym opublikowano aż 13 prac wysoko cytowanych w zeszłym roku, ze średnią liczbą 66 cytowań. Znane wszystkim tygodniki Nature oraz Science nie były w stanie razem wyprodukować zbliżonej liczby równie popularnych publikacji – w sumie publikując 9 prac cytowanych średnio ok. 50 razy.

Druga część raportu dotyczy, jak wspomniałem, najseksowniejszych (intelektualnie!) badaczy. I tutaj już nie ma zbyt wielu fizyków – być może dlatego, że wiele z prac o bozonie Higgsa miało powyżej 3000  autorów. I chociaż mówi się, że sukces ma wielu ojców, to jednak w przypadku tak olbrzymiej ich liczby może być problem z… ustaleniem ojcostwa.

Jest za to wielu genetyków i lekarzy. Jun Wang, dyrektor pekińskiego instytutu genomowego BGI, był w ubiegłym roku autorem 13 artykułów oznaczonych jako ‘Hot Papers’ przez Thomsona Reutersa. Jun Wang co prawda pojawia się jako autor na każdej publikacji wyprodukowanej lub współ-wyprodukowanej przez BGI (a biorąc pod uwagę, że jest to obecnie największe bodaj na świecie centrum sekwencjonowania wypluwające terabajty danych co minutę, to łatwo sobie wyobrazić, ileż musi być tych publikacji), ale chwały w niczym mu to nie ujmuje.

Na liście znalazło się też kilkoro genetyków z Instytutu Genomowego w St Louis (tzw. WUSTL) – Robert Wilson, Elaine Mardis, Li Ding oraz Robert Fulton. W tej grupie wyróżnia się Wilson (jako głównodowodzący), ponieważ w 2012 zapakował 15 gorących artykułów.

Warty wyróżnienia (z mojej subiektywnej perspektywy) jest Rob Knight, który produkuje jak opętany publikacje na temat różnego rodzaju mikrobiomów. O badaniach mikrobiomów pisałem już kilkakrotnie, po raz pierwszy na początku zeszłego roku po tym, jak magazyn Science ogłosił badania nad mikrobiomem jednym z odkryć 2011 roku. W ubiegłym roku pisałem też o mikrobiomie jaskiń Lechuguilla, a także o pępkonomice – czyli o badaniu mikrobiomu ludzkiego pępka. Pojawiła się też na blogu wzmianka o pracy wyróżnionego Knighta – w sierpniu popełniłem jakże popularny wśród czytelników wpis o mikrobiomach toalet.

Na koniec wspomnę o Yongfangu Li z Chińskiej Akademii Nauk, który także znalazł się na liście, a który – wspólnie z kilkorgiem zaledwie innych osób – przełamuje nieco tę genetyczno-biomedyczną hegemonię. Yongfang Li pracuje nad ogniwami słonecznymi i w tym roku wyprodukował 14 artykułów na ten temat, które porwały publikę. Frederic Krebs z Danii pracuje w tej samej dziedzinie i takich artykułów opublikował w 2012 roku jedenaście. Rodney Ruoff z Teksasu oraz Jiaguo Yu z Technologicznego Uniwerystetu w Wuhan (Chiny) pracują nad grafenem i także znaleźli się wśród nielicznych wyróżnionych nie-biomedyków.

Podsumowując można zatem śmiało powiedzieć, że chociaż odkrycie Higgsa zdominowało naukę w roku 2012, był to raczej tylko chwilowy glitch. Powinniśmy jednak oczekiwać, że w 2013 wszystko wróci do normy i listy oraz rankingi od nowa przejmą genetyka i medycyna. Ze swej strony dodam, że oczekuję wysypu prac badających pojedyncze komórki (ang. single cell analysis), a także poświęconych coraz częściej medycynie personalnej: przypomnę tylko mój wpis o takich badaniach, które Michael Snyder ze Stanforda prowadził sam na sobie, a wyniki opublikował w zeszłym roku w piśmie Cell (złośliwi nazywali ten wielofunkcyjny „-om” snyderomem, a nawet narcyzomem).

6 Comments

  1. Ten ‚hot science’ to wyłącznie ocena intensywności przepływu informacji, a nie wagi tejże informacji. Ocenę wagi można przeprowadzić dopiero po kilku latach, nie wcześniej. Przywiązywanie nadmiernej wagi do wskaźników intensywności jest równie błędne, jak utożsamianie poziomu PKB z poziomem dobrobytu. Istnieje luźna i niezbyt wysoka korelacja, nie ma związku bezpośredniego.

    Lubię

  2. Ja tylko w sprawie stylistycznej. Cytat:
    „wiele z prac o bozonie Higgsa miało powyżej 3000 tysięcy autorów”

    Naprawdę chodzi o łączną liczbę trzech milionów autorów, czy też tysiące zostały wyrażone zarówno w liczbie, jak i słownie?

    Lubię

    1. Och, wielkie dzięki za zwrócenie uwagi. Oczywiście chodziło o trzy tysiące autorów. Trzy miliony – nie wiem, czy jest tylu fizyków na świecie (pewnie jest, ale na pewno nie fizyków cząstek elementarnych). Nie mówiąc już o tym, że samo wypisanie autorów zajęło by jakiemuś biednemu redaktorowi pół kariery ;)

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s