Wskrzeszenie matuzalemowego wirusa

zima

Kilka dni temu prestiżowy tygodnik Amerykańskiej Akademii Nauk, PNAS, opublikował wyniki intrygującego badania: grupa naukowców z kilku amerykańskich i kanadyjskich uczelni odkryła w zamarzniętej próbce ślady wirusa. Nie to jednak jest interesujące.

Interesujące jest to, że próbką były zamarznięte, siedemsetletnie odchody karibu. Z naciskiem na siedemsetletnie. Z próbki udało się wyizolować cząsteczkę wirusowego DNA, a następnie powielić ją w modelowym systemie roślinnym (co sugeruje zresztą, że wirus był dla ludzi bezpieczny).

Autorzy wysuwają dość oczywiste wnioski: wirusowe DNA może w mrozie przetrwać stulecia w stanie pozwalającym na całkowite wskrzeszenie.

Homo sapiens neanderthalensis /www.wikipedia.org
Homo sapiens neanderthalensis /www.wikipedia.org

Czy jest to aż takim zaskoczeniem? Nie do końca: o tym, że zimno konserwuje DNA wiadomo nie od dzisiaj. Dzięki temu zresztą udało nam się w ostatnich latach zsekwencjonować całe (lub częściowe) genomy organizmów już wymarłych: mitochondrialny genom przodka niedźwiedzi polarnych, mitochondrialny genom mamuta, jądrowy genom mamuta oraz mastodonta, a w ostatnich latach także jądrowe genomy naszych nieodległych krewnych: neandertalczyków oraz denisowian. A już koronnym przykładem tego, jak dobrze mróz konserwuje materiał genetyczny, były badania Ötziego, austriackiego zmarzlaka odkrytego w 1991 roku.

Jednak od zsekwencjonowania genomu do wskrzeszenia wymarłego gatunku daleka jest oczywiście droga. Przewaga wirusów w tej kwestii polega głównie na tym, że nie są one organizmami żywymi; z definicji do przetrwania potrzebują organizmu gospodarza. Jeśli więc ich materiał genetyczny może przetrwać do momentu, gdy znowu znajdzie się w komórkach gospodarza, wskrzeszenie będzie tylko formalnością.

Wyniki opisane w PNAS są mimo wszystko z jednej strony niesamowite: pokazują, że wiele zwierząt, które spisaliśmy na straty, może jeszcze kiedyś na Ziemi zaistnieć (chociaż na razie jest to tylko science fiction: wskrzeszenie organizmu wielokomórkowego wymaga znacznie więcej starań, niż rozbudzenie zamrożonego wirusa). Pokazuje też, jak wiele potrafimy osiągnąć już teraz, stosując bardzo podstawowe techniki biologii molekularnej.

Z drugiej strony jest ten wynik trochę straszny – wystarczy bowiem przypomnieć sobie wszystkie te choroby, które albo udało nam się wytępić, albo które same zniknęły, wyczerpawszy swoje możliwości. I które – jeśli ich materiał genetyczny zachował się w jakichś mroźnych ostępach (a taką sytuację bardzo łatwo sobie wyobrazić) – wcale nie są tak pokonane, jak nam się mogło wydawać.

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s