Doktora Watsona przypadki

Nie, nie tego Watsona. Media obiegła w tym tygodniu wiadomość o tym, że James Watson – laureat Nagrody Nobla z 1962 roku za opisanie struktury DNA – postanowił sprzedać swój noblowski medal. Aukcja jest szeroko komentowana jako próba powrotu Watsona do łask. Z piedestału spadł on bowiem siedem lat temu, po upublicznieniu jego rasistowskich wypowiedzi, z których znany był już wcześniej – i zresztą nie tylko rasistowskich, Watson ogólnie znany jest z wielu różnych fobizmów, a także niebywałej arogancji.

Upiekało mu się jednak przez długi czas, tak jak upieka się wielu osobom, które uchodzą za autorytety. Jest to zawsze tym smutniejsze, gdy takim upadłym autorytetem jest naukowiec. Ale nie z tego powodu, o którym myślicie. A znakomicie ujął to dzisiaj w serii twitów Michael Hendricks. Wyraził to tak dosadnie, że pozwolę sobie tutaj przytoczyć te myśli verbatim – bo sam bym tego nigdy lepiej nie ujął.

Amen.

1 Comment

  1. Widać, że osławiony przez wszystkich biologów Watson nie uczy się na błędach i nie jest pokorny. W końcu po takiej historii jak z odkryciem DNA (a mówię tu o Rosalin Franklin i bodajże o Panu Goslingowi – dokładnie nie pamiętam) można by było założyć, że w przyszłości pozbędzie się on wypowiedzi bądź zachowań w stylu ‚poniżej pasa’ – a jednak jak widać sława, pieniądze, prestiż działają tylko gorzej na głowę, ego.. Zdaję sobie sprawę, że nauka to niestety też swojego rodzaju biznes, ponadto absolutnie nie twierdzę, że Watson&Crick ukradli pomysł Franklin! Udało im się wykorzystać jej badania i za to dostali Nobla. Podejrzewam również, że Franklin również by ją dostała, jednakże jej życie potoczyło się inaczej – Studenci wiedzą tylko o Watsonie i Cricku, nie o Rosalin (ja o tej historii dowiedziałam się dopiero po pierwszym wykładzie na temat DNA, prowadzonego przez wybitną Panią Doktor, która posiada dość zarysowane feministyczne poglądy) – co z kolei sprowadza mnie na ścieżkę następnej zależności w nauce, ale o zjawisku seksizmu nie będę się już rozpisywać ;) Przytaczam tylko zarys sytuacji, którą zna pewnie większość Czytelników „nic prostszego” jak i sam Autor tekstu. Co do samych komentarzy Watsona – przykro mi patrzeć na to jak człowiek, którego podziwiałam (w jakimś stopniu) jest tak prostym i przykrym istnieniem. W życiu naukowca chodzi o to, żeby być naukowcem – ale wiedzieć, że trzeba być też dobrym człowiekiem – i to tyczy się każdej dziedziny pracy. Pozdrawiam i dziękuję za inspirację ‚z rana’ ;)

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s